…w rolę ciotki;) Nie tylko tej internetowej. Wczoraj wreszcie dostąpiliśmy zaszczytu poznania małej G. córki K. i jej męża, tak wyczekanego skarbu, który ma już siedem miesięcy.
A na serio, to dziecina dopiero teraz zaczyna mieć gości, z różnych powodów. Ja się nie czepiam, wolę być zaproszona wtedy kiedy ktoś ma na to ochotę a nie dlatego, bo wypada itd.
Zanieśliśmy komplet kaczek do kąpieli, które małej królewnie najwyraźniej przypadły do gustu sądząc po tym, jak często szczególnie największa kaczka trafiała do paszczy;) (Jeszcze bezzębnej;).
Ci, którzy mnie znają wiedzą, że ja nie jestem z tych babek, które nad cudzymi dziećmi się rozcmokują i rozpływają. Gdyby nie fakt, że znam jeszcze parę takich jednostek, może bym myślała, że coś ze mną nie tak, ale jak mówię, wiem, że nie ja jedna tak mam. W dodatku po przejściach z ciążami moich znajomych a i niestety, po różnych perypetiach zdrowotnych niektórych znajomych dzieci wychodzę z założenia, że dziecko nie musi być piękne, najważniejsze i tylko, żeby było zdrowe. I tyle.
W tym przypadku jednak moje zwyczaje idą się bujać, bowiem muszę powiedzieć, że mała G. jest ogromnie śliczna;)) Ma niesamowicie piękne, wielkie, okrągłe oczy, którymi wpatrywała się we mnie bardzo bacznie i nie powiem zawieszała to swoje spojrzenie;) jest śliczna, co to dużo gadać i już się domyślam, że w przyszłości złamie niejedno męskie serce. Drżyjcie mamunie chłopaków. Rośnie wam konkurencja dla serca waszych synusiów, ja , Chiara wam to przepowiadam;))

Dodaj komentarz