Międzynarodowy Dzień Tłumacza…

jest dziś obchodzony. Dowiedziałam się o tym wczoraj słuchając po 23.00 w Jedynce Radiowej ostatnio jednej z ulubionych audycji (Kulturalna Europa). Bardzo ciekawy był program o tłumaczeniach, różnych śmiesznostkach, które przy tej okazji czasem się zdarzają.
Postanowiłam i ja "obejść" to święto u siebie, bo przecież dla mnie, czytelnika, tłumacze to baaardzo ważne osoby, tym bardziej, że praktycznie czytam jednak głównie w języku polskim.
I tak oto zdaję sobie sprawę, że naprawdę dobry tłumacz potrafi książkę "zrobić" albo ją do cna skiepścić.
Cenię sobie tłumaczy, którzy przede wszystkim posługują się poprawną polszczyzną a dopiero potem władają biegle językiem, z którego tłumaczą.
W obecnej chwili mam kilkoro tłumaczy, których tłumaczenia mi bardzo pasują.
Są to tłumaczący między innymi Marqueza Carlos Marrodan Casas, tłumacząca Murakamiego z języka japońskiego Anna Zielińska-Elliott i tłumacząca prozę szwedzką Beata Walczak-Larsson (nomen omen, "znajoma" z forum Kryminały i Sensacje).

Czy przy lekturze zwracacie uwagę na jakość tłumaczenia? Macie swoich ulubionych tłumaczy?

Wszystkim odwiedzającym mnie tłumaczom zaś życzę samych wspaniałych lektur, które przyjdzie Wam tłumaczyć i jak najmniej wpadek przy pracy;)