…"Sete Pedacos de Vento".
Myślę, ze "poznałam" Lizbonę w odpowiednim czasie, w środku jesieni, kiedy nie było w niej już tylu turystów a nastrój melancholii ale i gwarnego życia był w stanie przemieszać się ze sobą i stworzyć tą cudowną mieszankę, jaka zawsze staje mi przed oczami, kiedy myślę, "Lizbona"…
