No i tak to właśnie jest. Ale jak już mnie "naszło" na Grecję, to wrzucę takie bardziej typowe zdjęcie z Rodos. Port i słynną parę- łanię i jelonka, które witają w rodyjskim porcie.

No i tak to właśnie jest. Ale jak już mnie "naszło" na Grecję, to wrzucę takie bardziej typowe zdjęcie z Rodos. Port i słynną parę- łanię i jelonka, które witają w rodyjskim porcie.

Tak mnie naszło z tym Rodos po kartkach od Monoli, że aż…
wiem, wiem, jestem głupia z tą miłością, ale ona jest naprawdę odwzajemniona, bo chyba tylko tam od pewnego czasu wiem, co to jest pełnia szczęścia. Tak naprawdę, paradoksalnie, myślę, że jestem wielką szczęściarą, że mam to "swoje" miejsce na ziemi. Nawet jeśli z tych czy innych przyczyn nie mogę w nim być tak często, jakbym chciała. Ale mam je.
Grecja ukochana wczoraj do mnie doszła za sprawą dwóch pocztówek od Monoli z Rodos, na której to wyspie tak nam się podobało.
Jedna pocztówka z Miasta Lindos (przepiękne, nawet mimo tłumu turystów) , druga przedstawia taki turystyczny widoczek (poprosiłam o coś takiego:), uliczkę greckiej miejscowości, staruszeczkę z osiołkiem, bugenwilla pyszni się na ścianach domków białych oczywiście;)
Pocztówka z Yorku od Magi-mary zdecydowanie spodobałaby się Monoli, która jak wiemy, lubi zdjęcia w sepii i stare ujęcia na pocztówkach. Przedstawia bowiem ujęcie właśnie w sepii starej uliczki Yorku, The Shambles.
Dzięki za pamięć;)
Recenzje, Fakty i wiele innych...
nie tylko o książkach
Czytelnicze okno z widokiem na morze
Życie w Irlandii, Podróże po Irlandii i Europie, Tarot
Książki, kawa, święty spokój