Niezawodna Maga-mara uzupełniła mój pocztówkowy zbiór w dwie, tym razem powiązane z winem. Ci, którzy trochę znają mój blog wiedzą, że faktycznie, jeśli alkohol, to najbardziej lubię wino. Czerwone. Specem nie jestem, ale kieliszkiem dobrego czerwonego wina nie pogardzę. Podczas podróży zawsze zamawiamy sobie wina tak zwane "domowe".
Maga-mara przesłała mi więc pozdrowienia z regionu Barolo . Na pocztówce widać miasteczko,z architekturą w charakterystycznych brązowawych barwach a dokooła niego same winnice…super widok;)
Druga pocztówka została przysłana z nieco innego okręgu szczycącego się winami, a mianowicie, z Francji, z Burgundii. Na pocztówce widok o zachodzie słońca, kiedy to dwóch mężczyzn za pomocą charakterystycznych kijów na ramionach niesie kosz wypełniony po brzegi zebranymi właśnie gronami. Aż chce się otwierać butelkę z dobrym czerwonym winem! W dodatku Maga-mara pisze w pozdrowieniach, że turystów niewielu i miło jest "posiedzieć, poczytać i pospacerować przez winnice". No, ja myślę!
Nie zwiedzałam nigdy winnicy, ale będąc w Reims, miałam okazję skosztować miejscowych win. Tam też były winnice, jednak owo zwiedzanie polegało bardziej na wyprawie do piwnic, w których wino leżakowało i na końcu wyprawy można było skosztować nieco wina zarówno czerwonego jak i białego.
Trzecia pocztówka, od Chihiro, która to była dla mnie niespodzianką, bowiem się jej zupełnie nie spodziewałam. Ta pocztówka nadeszła z San Francisco, Kalifornii (możemy więc uznać, że wciąż się wpisuje w winny szlak, bowiem wina z Kalifornii też mają coraz większe grono jego zwolenników).
Na pocztówce jednak nie ma winnic a widok na Ocean i wyspę z jednym z najsłynniejszych miejsc na świecie, czyli więzieniem Alcatraz w tle, a z charakterystycznym dla samego miasta tramwajem na pierwszym planie.
Z wielkich miast Stanów, to chyba właśnie San Francisco kusi mnie najbardziej, tak generalnie jeśli trafiłabym do Stanów, to marzy mi się podróż drogi, taka z zatrzymywaniem się w małych pipidówkach, o których na pocztówce sama Chihiro wspomina, które są tak małe, że nawet nie ma z nimi pocztówek, które można by wysłać;)
Zarówno Maga-mara i Chihiro mówię wielkie dzięki za pamięć i dostarczenie atrakcji w postaci takich ładnych kartek do mojej kolekcji;)
