…wraz z nadejściem długo oczekiwanej wiosny wyłazi jak spod ziemi coroczny problem. A nawet dwa. Owady latające i pająki. I rozliczenie się z ukochanym państwem. My ukochanemu państwu oddajemy wciąż, niestety, jakoś państwo nam dopłacić nie chce, szkoda. I tak oto trzeba będzie wkrótce udać się z pitem, a przy okazji, szanowni państwo, mam nadzieję, że wybraliście już jakąś organizację porządku publicznego, na jakiej to organizacji konto wpłacicie swój 1%? Jak Wam to umknęło, to przypominam. Jeszcze jest czas a uważam, że trzeba o tym przypominać, bo ludzie wciąż nie do końca w to wierzą. Dzisiaj nawet w przedpołudniowej audycji Jedynki przypominali, bo ludzie podobno mówią "co tam te moje parę złotych" a dobrze wiemy, że te małe sumy ale przez większą ilość osób wpłacone liczą się bardzo.
żyjemy w dziwnym kraju…
Z jednej strony bardzo się pilnujemy, aby nie odpuścić nic nikomu
a z drugiej strony, co ciekawe, nikt nie umie poradzić sobie z tym panem. Jak ktoś napisał w komentarzach poniżej, a niby co innego robi ten facet, jak nie kradnie? No, chyba, że mamy jakąś inną definicję kradzieży. Dla mnie zabranie czegoś (w tym przypadku obżarcie się i napicie) i nie zapłacenie nie nazywa się szalbierstwem a kradzieżą. A na pana jakoś rady nie ma, ciekawe;/
