magnolie już kwitną…

…niniejszym tym, którzy do mnie zaglądają w celu sprawdzenia czy kwitną już magnolie donoszę, że tak. Zaczynają, ale niektóre drzewka już ukwiecone i pachną (szczególnie biała odmiana). Rzecz sprawdzona podczas dzisiejszego spaceru do Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie. Za tydzień można spodziewać się istnego szaleństwa, już się domyślam, jakie będą tłumy.
Przez ostatnie noce męczą mnie znowu sny (ale nowość, co?)…Święta mijają i dobrze (nie przepadam za Świętami, ale to też Wiecie).
Dopadły mnie jakieś przesmutne nastroje i rozważania o rzeczach, na które nie mam wpływu tak naprawdę,coś tam już się stało i czasu się nie cofnie a rozważanie, co  by było gdyby, naprawdę  nie ma sensu.

Puszczamy dzisiaj Sowę na loty i coraz fajniej mu to idzie, chociaż wciąż niechętnie wychodzi z klatki, jak już się na to zdobędzie, zaczyna się tym autentycznie bawić i cieszyć. Dzisiaj ćwiczy loty i skręcanie raz w jedną, raz w drugą stronę.
Filmowo, to obejrzeliśmy ostatnio "Burzę", francuski film, w jednej z roli głównych wystąpił facet, który grał w serialu o tajemniczych dolmenach, grał tam policjanta, ci, którzy oglądali skojarzą go. Sam film taki sobie, ale z ciekawości obejrzałam do końca. Obejrzeliśmy też polski horror "Medium" w reżyserii Jacka Koprowicza. Oboje oglądaliśmy go już dawno temu i nic nie pamiętaliśmy a okazał się dobry. Widzieliśmy też najnowszą część przygód agenta Bonda i muszę przyznać, że nie był taki zły, jak czytałam w recenzjach. Nie mówię, że to najlepsza jego część, ale nie jest też najgorsza.