odnoszę wrażenie, że…

…w ostatnim czasie Polska podzieliła się dwukrotnie na dwa obozy.
Pierwszy raz to ten, gdzie połowa jest za zakochanym Kazimierzem (i szczerością?), a połowa obrzuca go i jego nową wybrankę błotem. Drugi raz, to ten, w którym połowa Polaków zżyma się na prezentera telewizji, że zafundował kilkuminutową wiązankę , a adwersarze są za, bo to "swój chłop", który dał upust narastającej frustracji z powodu wyświnionego ponoć wielokroć stolika, przy którym odczytuje wieści z kraju i ze świata.
Mam wrażenie, że od jutra dojdzie następny powód do podziału, wybór i nagrody Oskarów a raczej nie zgodzenie się z decyzją akademii. Ale może się mylę. Może na naszym podwórku dzieje się jednak barwniej i ciekawiej;)

Klasyka jednak zawsze dobra:)

„Będziesz tam?”. Guillaume Musso.

Książka, którą otrzymałam czas jakiś od Judytty i którą wczoraj zaczęłam czytać i…tak mnie wciągnęła , że ją wczoraj udało mi się skończyć.
Wydana w 2008 w Wydawnictwie "Albatros" książka "Będziesz tam?" to głośno zadane nam pytanie "czy gdybyś mogła/mógł cofnąć czas i zmienić coś w swoim życiu, to czy zdecydowałbyś się?".
Zadaje nam to pytanie, i mimo, że podaje nam konkretną historię, treść, to tak naprawdę zostawia nas z tym pytaniem. Z tym i nie tylko z tym, ale oprócz zastanawiania się nad tym, czy zdecydowalibyśmy się mając taką możliwość na zmianę czegoś w naszej przeszłości, czy zrobilibyśmy to wiedząc, że konsekwencje temu towarzyszące mogą naprawdę odwrócić to, co dzieje się w naszym życiu. A może niewinna zdawałoby się zmiana, inny kierunek studiów przez nas wybrany, inny kierunek wyjazdu wakacyjnego czy nie spotkanie partnera, zadecydowałaby jednak o tym, że wszystko zmieniło by się totalnie i na zawsze i wcale nie oznacza to, że nowa rzeczywistość podobała by nam się.
W "Będziesz tam?" poznajemy znanego i dobrego lekarza, Amerykanina Elliotta, który dowiaduje się, że zostało mu zaledwie parę miesięcy życia. Wiadomość ta nie jest do końca dla niego niespodzianką, zabija go jego nałóg, palenie a lęk przed śmiercią i zostawieniem na ziemi dwóch ukochanych osób, córki i przyjaciela, skłania go do sięgnięcia do przeszłości , wspomnień i powrotu wspomnieniami do najdroższej mu osoby, z którą, chociaż to niemożliwe, chciałby się jeszcze kiedyś zobaczyć, a czasu zostało mu naprawdę niewiele.
I oto, na jego drodze, staje najprawdziwszy szaman, który w podzięce za uratowanie jakości życia małego dziecka, pyta, co może zrobić dla lekarza a słysząc o tym, że chciałby spotkać jeszcze raz pewną osobę, oferuje mu dziesięć tabletek, które pozwolą cofnąć się w czasie. Pozwolą się cofnąć a bohater będzie musiał zadać sobie pytanie, czy chce naprawdę ingerować w swoją przeszłość a co za tym idzie, obecną rzeczywistość? W jakim stopniu i czy naprawdę ma prawo? A może powinien, aby naprawić dawno temu popełnione błędy?
Nie umiem więcej napisać o tej książce, której akcja dzieje się wartko i ciekawie, a idea światów a raczej rzeczywistości możliwych w ramach zmian w przeszłości przemawia do mnie bowiem nie raz sama zastanawiałam się, jakby to było, gdybym kiedyś tam nie postąpiła tak jak postąpiłam a zupełnie odwrotnie.
Na mnie ta książka zrobiła wrażenie, czyta się ją bardzo dobrze, polecam.