gdzieś przeczytałam mądre zdanie (nie pamiętam, kto mógł być ich autorem), że prawdziwych przyjaciół poznajemy nie wtedy, kiedy mamy kłopoty, ale dopiero wtedy, kiedy dotyka nas coś dobrego, odnosimy sukces. Niegłupie to stwierdzenie i prawdziwe. Ja wielkich sukcesów nie odnoszę,ale faktycznie zauważyłam, że nawet przy tych małych wyraźnie widać, kto jest mi tak naprawdę życzliwy a kto nie.
Zastanawiam się też, czy w drugą stronę umiem ja zachować się tak jak powinnam. Jak reaguję, kiedy moi przyjaciele czy dobrzy znajomi odnoszą sukces? czy zawsze umiem im pokazać, że jest to dla mnie ważne, że cieszę się wraz z nimi? Mam nadzieję,że tak jest…
update:
chciałam podziękować dziewczynom o nickach: bospa, lilithin, nutta, kultur-alnie, kaliope za podarowanie mi wyróżnienia "Kreativ Blogger". Nie gniewajcie się, że nie wezmę udziału w tym przedsięwzięciu, ale chciałam, żebyście wiedziały, że jest mi bardzo miło. Dziękuję.
