szlachetne zdrowie…

…itd. Oklepane, ale ciągle aktualne.
Brak mnie na necie, bowiem zdrowie mi się posypało. Stało się to dość nagle i nie mówimy tu o grypie ani wirusie.
Czeka mnie teraz to, czego nie cierpię, czyli wędrowanie od gabinetów do gabinetów i badania, ale jak to mówią, trza się badać. Nie ma innej rady.
W każdym razie powiem jedno, jako, że jestem z natury pesymistką i czarnowidzem, trzeba się cieszyć chwilą, bo kto wie, czy jutro nastąpi, haha;)
Jak już żartuję , to znaczy, że nie jest tak źle. Acha i naprawdę , nie warto się denerwować. Nerwy do niczego dobrego z reguły nie prowadzą.