Powoli, powoli trzeba by się zastanowić, co w mijającym roku zachwyciło. Z książek i filmów. O tym, co nie zachwyciło, nie będę już pisać, nie chce mi się powtarzać i trochę szkoda mi czasu.
Z książek, pewnie będzie sporo nowości, jednak filmowo proszę się nie nastawiać, jak wiadomo ja i nowości kinowe, to coś co się od dłuższego czasu już mija.
W 2008 w moim zeszycie z ocenami książek i filmów dałam najwyższą notę sporej ilości książek. Były to: "Jadąc do Babadag| Andrzeja Stasiuka, scenariuszowi do "Volver", "Pod Huncwotem" Marthy Grimes, "Zabić drozda" Harper Lee, obu częściom komiksów Persepolis Marjane Satrapi, "Sztuka bycia Elą" Johanny Nilsson, "Ślepa wierzba i śpiąca kobieta" Haruki Murakamiego, "Zapora" Henninga Mankella, "Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof" Marishy Pessl, "Ministerstwo bólu" Dubravki Ugresic, "Wróg bez twarzy" Lee Childa, "Regał ostatnich tchnień| Aglaji Veteranyi, "Gra Anioła" Carlosa Ruiz Zafona.
Z filmów, te, które szczególnie mnie zachwyciły w tym roku, to:
"Mała Miss", "Piotruś i wilk", "Iberia", "Lawendowe wzgórza", "Kobiety na skraju załamania nerwowego", "Czym sobie na to wszystko zasłużyłam", "Milou w maju" (moje osobiste wielkie odkrycie), "Persepolis", "Rekonstrukcja", "Przed wschodem słońca", "Przed zachodem słońca" (tak, obejrzałam je dopiero teraz i znowu, szczególnie ten pierwszy, stanowi moje osobiste odkrycie roku), "Wysokie obcasy", "Wiosna, lato, jesień, zima i…wiosna", "Małe dzieci", "Elisabeth", "Elżbieta I", "Mamma Mia!", "Tony Takitani".
Pod względem filmowym, rok zdecydowanie należał do Pedro Almodovara, ale nie tylko. Cieszę się, że odkryłam dla siebie filmy, o których wspomniałam, czyli "Milou w maju" (często wracam do jego fragmentów), czy "Przed zachodem słońca", który poruszył we mnie jakieś nieznane mi chyba dotąd struny, a może pragnienia zepchnięte gdzieś w podświadomość.
Jeśli chodzi zaś o książki, to to był ciekawy rok, trafiło się wyjątkowo sporo jak na moje dotychczasowe czytanie, gniotów, ale i takich, które bardzo cieszyły i których lektura spowodowała myślówę nie tylko w czasie lektury ale długo, długo potem…
