…do tego wpisu notka u kogoś, kto niestety, blog ma zamknięty, więc nie mogę Wam linka podrzucić. Jednak idea była taka, że ten Ktoś przypomniał sobie swój wpis sprzed roku niemal, taki list odezwę, prośbę do Mikołaja i teraz po tym prawie roku, zorientował się, że…Święty istnieje. Bo całkiem sporo z tej listy tej Osobie przyniósł. Oczywiście, że nie mówimy tu o dobrach materialnych a o czymś zupełnie innym. To przypomniało mi o moim wpisie z zeszłorocznych Świąt, kiedy to się sypnęłam, kiedy było trochę zbyt wiele gorzkich refleksji i zbyt wiele łez…i wtedy popełniłam coś takiego http://chiara76.blox.pl/2007/12/jak-na-razie-Swieta-przedziwneZ-powodu-braku.html
i…hm, chyba i ja muszę przyznać, że chyba w tej kwestii mnie Mikołaj posłuchał. 😉
