„Terra”, Mariza.

Dawno nie było o czymś, co słucham. Dzisiaj będzie więc o najnowszej płycie Marizy, "Terra". Spokojnie jeszcze jej posłucham, na razie odsłuchałam prezent tylko raz, ale muszę powiedzieć, że mi się podoba. Z miłym zaskoczeniem na tej płycie odkryłam sympatię samej Marizy do innych gatunków muzycznych, nie powiem, że w pewnych chwilach nie czułam brzmień rockowych albo jazzowych. Oczywiście wszystko to lekko, i wplecione w Fado właśnie. Daje to nieco inne brzmienie i ciekawe wrażenie i tak, wrażenie nowości, zaskoczenia, co dla mnie w przypadku najnowszej płyty jest zdecydowanie wielkim plusem. Lubię zmiany delikatne, ale jednak widoczne, w tym przypadku, słyszalne, bo to powoduje, że wiem, że dany artysta nie spoczywa na laurach, nie odcina kuponów od tego, co już ma, co osiągnął, ale sięga po nowe formy, po nowe pomysły, korzysta, daje się namówić, sam wymyśla, ale żyje, jest, czuje.
W albumie "Terra" wspaniały jak zawsze głos Marizzy i ta jej niepowtarzalna emocjonalność, jej szczerość, to wszystko, co powoduje, że chce się słuchać wciąż i wciąż.
Z albumu, jedna z piosenek, "Rosa Branca". Miłego słuchania.

z miłym zaskoczeniem…

…odkryłam w piątkowym dodatku kulturalnym do "Dziennika" tekst Justyny Sobolewskiej na temat, no właśnie, blogów książkowych i łańcuszka, jaki czas temu jakiś krążył po właśnie tych blogach. U mnie również padły odpowiedzi na pytanie w nim zawarte, przypominam, że miałam na myśli ten :

http://chiara76.blox.pl/2008/10/zabawa-ksiazkowa-czyli-podejmuje-rekawice.html

i nieważne, że w tekście nie do końca wszystkie te pytania są, jakie były w łańcuszku, być może zresztą krążyła jakaś jego alternatywna wersja, ale najbardziej ucieszyłam się z czegoś innego. Z tego, że gdzieś się wreszcie wspomniało o tym świetnym zjawisku, o jakim już kiedyś i ja wspominałam we wpisie:

http://chiara76.blox.pl/2008/07/blogi-ksiazkowe.html

Czyli o tym, że tak, jesteśmy, my mole książkowe;) mało tego, zakładamy blogi o książkach, jest nas coraz więcej, odwiedzamy się wzajemnie i dyskutujemy o książkach. I tak, jak nigdzie, faktycznie na tych blogach panuje bardzo przyjemna atmosfera. Przede wszystkim spokojna, bez dokuczania sobie, za to dająca wiele czytającym. No, przynajmniej mnie ta lektura blogów książkowych wiele daje.
O szafiarkach pisało się już kilka razy, nawet w całkiem poczytnych pismach, dobrze, że o nas, miłośnikacj literatury, też się pisze;) Bardzo to fajna sprawa takie uczestniczenie w propagowaniu czytelnictwa i moim zdaniem zdecydowanie do reklamowania;)