…podejrzewam, że bez wrodzonej skromności mogę się określić, jako miłośnik gadżetów;) Tak, to ja w sklepikach przymuzealnych nabywam smycze do telefonu (jedna z najlepszych, używana akurat do aparatu fotograficznego nabyta została w monachijskiej galerii sztuki), podkładki pod mysz itd.
Lubię też gadżety upiększające elektronikę ogólnie mówiąc, czyli zwracam baczną uwagę na muzykę w telefonie (dodałam sobie jak tylko u nas w sieci było to możliwe muzykę na oczekiwanie dla dzwoniącego), na dzwonki i tapety. Dzwonki zmieniam dość często, obecnie mam wybrany z możliwości mojej Nokii dzwonek "Seahorse", a na tapecie też często zmiany. Przez dłuższy czas miałam kotę Reginy, to znaczy, oczywiście, zdjęcie koty, a w chwili obecnej naszło mnie na wyspy tropikalne i taką sobie wstawiłam, prawie jak z fototapety na ścianie, pamiętacie coś takiego? Swego czasu było modne, strasznie mi się podobało, jak miałam jakieś 9, 10 lat;) Obecnie mi przeszło (P. zapewne się cieszy;). Potem pewnie znowu na coś innego sobie zmienię obrazek. Do moich gadżetów elektronicznych muszę mieć oczywiście odpowiednie wykończenie, i tak na przykład odtwarzach mp4 ma specjalny pokrowiec, na jaki została wykorzystana kosmetyczka zrobiona w którymś z wschodnich krajów.
To chyba taka moja słabość.
A Wy? Lubicie takie drobiazgi, czy raczej jest Wam obojętne, jaki dzwonek macie ustawiony w telefonie albo tapetkę na jego ekranie?

Dodaj komentarz