zabawa książkowa, czyli podejmuję rękawicę;))

Dzięki Kaliope i jej
zaproszeniu do wzięcia udziału w zabawie mogę nieco wnikliwiej przyjrzeć się
swojemu czytaniu i pewnym rytuałom czytaniu towarzyszącym.
Oto więc odpowiadam
na kilka pytań.
 
1. O jakiej porze
dnia czytasz najchętniej?
 
-Wieczorem albo
nocą. Często późną nocą.
 
2. Gdzie
czytasz?
 
-Najchętniej w
łóżku, ale również w dużym pokoju na sofce. Jak książka wciąga, to przyznaję
się, że czytam podczas posiłków, a więc przy stole. Na szczęście Druga Połowa
się nie oburza, bo sama robi dokładnie to samo:))
Kompletnie nie umiem
czytać w środkach komunikacji miejskiej.
 
3. Jeśli czytasz na
leżąco w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na
brzuchu?
 
-Żadna z tych
odpowiedzi nie wchodzi w grę. Czytam siedząc.
 
4. Jaki rodzaj
książek czytasz najchętniej?
 
-Najchętniej?
Kryminały (to chyba od zawsze;). Także beletrystykę. Z racji zainteresowań
uwielbiam książki o ludziach, którzy zmienili kraj zamieszkania, przenieśli się
do innego kraju i tam rozpoczęli zupełnie nowe życie. Z tych samych powodów
(zainteresowań) lubię przewodniki turystyczne.
Nie pogardzę dobrze
napisaną biografią.
 
5. Jaką książkę
ostatnio kupiłaś?
 
-Eeee, nie pamiętam.
Chyba składaliśmy razem zamówienie i wygląda na to, że może to być na przykład
najnowsza na naszym rynku książka Jodi Picoult.
 
6. Co czytałaś
ostatnio?
 
-"Poziom śmierci",
Lee Child’a.
 
7. Co czytasz
aktualnie?
 
-"Umrzeć próbując",
Lee Child’a.
 
8. Używasz zakładek
czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek to jakie one
są?
 
-Chyba każdy
odwiedzający mnie dłużej, niż parę miesięcy wie, że oczywiście używam zakładek
do książek. Mało tego, zbieram je, czy kolekcjonuję, czy jak tam zwać. Znajomi o
tym wiedzą i podsyłają co ładniejsze. W swoim bardzo licznym już zbiorze (wciąż
trwają poszukiwania odpowiedniego pudełka do przetrzymywania ich!) mam zakładki
z; drewna, metalu, z wzoru z piasku, magnetyczne, zwykłe papierowe, papierowe
będące kartkami kalendarza do zrywania i stworzenia z nich zakładek, robione
przez przyjaciół i znajomych (z materiału). Czego ja tam nie mam w tych moich
zakładkowych zbiorach?;)
 
9. Co sądzisz o
książkach do słuchania?
 
-Sądzę, że są OK,
szczególnie te dobre interpretacje (uważam, że w nich celuje Radiowa Jedynka,
już naprawdę po kilka książek sięgnęłam dzięki ich czytaniu), szczególnie do
auta czy podczas długiej podróży, na przykład samolotem. Są też rewelacyjne,
kiedy człowiek zajmuje się robotą domową, którą wykonać musi a dzięki książce
słuchanej czas milej upływa.
 
10. Co sądzisz o
e-bookach?
 
-Ta forma książki z
kolei kompletnie nie jest dla mnie. Próbowałam, żeby nie było. Nie umiem czytać.
Przeczytałam jak dotąd jedną i to tylko dlatego, że napisała ją moja znajoma i
po prostu książka dostępna była tylko w takiej formie.
Nie, nie, to nie dla
mnie;)
 
Zabawa jest fajna,
ale nie wyznaczam kogoś , kto ma wziąć w niej udział, tym bardziej, że widzę, że
już się w nią bawiłyście i wzajemnie sporo osób się powyznaczało.
Ja powiem tak,
chętnie poczytałabym każdą znajomą czy znajomego mola książkowego, więc jeśli
tylko zechcecie o tym napisać i opublikujecie u siebie na blogu odpowiedzi, to
proszę, dajcie mi znać.
 
Jeśli miałabym
wyznaczać, to w danej chwili chętnie poczytałabym odpowiedzi Judytty i Jeanne_n.
Ale, jak piszę, nie ma musu;) Będziecie chciały, to się pobawicie, nie, to nie
zmuszam;))

„Poziom śmierci”. Lee Child.

(Wydane w ISA, 2003).

W wakacje poznałam faceta, który nie może mi wyjść z głowy. Jest przystojny, ma tak zwany łeb na karku. Umie poradzić sobie w każdej sytuacji. Jest też oczywiście, prawie jak James Bond, nie dość, że uwodzicielski to jeszcze niezniszczalny. To oczywiście Jack Reacher, bohater książek Lee Child’a:) Niektórzy pamiętają, że książka Lee Childa, "Jednym strzałem", została przeze mnie przeczytana niejako przypadkowo, najpierw sięgnęłam po nią, bo "musiałam" (źle obliczyłam ilość książek na wyjazd i skończyły się szybciej, niż sądziłam:), a potem wciągnęłam się w akcję i teraz chętnie zapoznałam się z pierwszą książką z cyklu z bohaterem Jackiem Reacher’em, w której poznajemy jego losy i to, co spowodowało, że przyjął taki a nie inny sposób na dalsze życie po służbie wojskowej.
Jakby nie było, Jack Reacher zachowuje się zupełnie nie po amerykańsku. Nie żeni się ze słodką osobą, z którą spłodzi śliczne dzieci, nie kupuje domu i nie tkwi w kredytach. Zamiast tego porusza się po całym kraju, można powiedzieć, że wiedzie życie współczesnego wędrowca, włóczęgi nawet, z tym, że ów włóczęga ma odprawę z wojska, która pozwala mu zatrzymywać się w tanich motelach i starcza na bieżące wydatki.
Jack Reacher płaci gotówką i generalnie stara się nie zostawiać za sobą zbyt wielu śladów. Jak czasem żartuje "jego po prostu nie ma, według opinii niektórych on nie istnieje".

W "Poziomie śmierci" Jack dociera do małej mieściny Marggrave w stanie Georgia, w którym nic specjalnie się nie dzieje. Można powiedzieć, że to jedno z nudnych miasteczek amerykańskiej prowincji, gdyby nie fakt, że Jack, jak porusza się wzdłuż i wszerz Stanów Zjednoczonych, jak dotąd tak wypieszczonego i wypielęgnowanego miasteczka nie widział. Zdaje się niemal, że ktoś wygładza korę na rosnących w nim drzewach.

Jack rozgląda się po mieścinie ze zdziwieniem, a następnie, jak to po kolejnej długiej drodze Grayhound’em  ( http://www.greyhound.com/home/  ) idzie do najbliższego baru zjeść pożywne śniadanie i wreszcie napić się kawy, od której nasz bohater jest niemal uzależniony. Kiedy spożywa sobie śniadanie do baru wkraczają policjanci i oto ot tak po prostu aresztują Jacka Reachera. Aresztują za morderstwo, dodajmy. Nieważne, że Jack nie wie o co chodzi. Dowie się w swoim czasie. I oczywiście, jak to on, rozwikła całą zagadkę wraz ze skomplikowaną intrygą sięgającą mackami krajów poza Stanami. Taki właśnie jest Jack Reacher;)

Napiszę tak. Raz na jakiś czas mam ochotę na tego typu książkę, sensację z happy endem, czyli świadomością, że lubiany przeze mnie bohater nie dość, że wygra potyczkę a czasem walkę, to w dodatku przeżyje aż do następnej części, w której będą go czekać następne pasjonujące przygody.
Ja to kupuję, mnie się to podoba;)

Zainteresowanych cyklem o niesamowitym Jacku odsyłam do strony autora:

http://www.leechild.com/

i

http://www.jackreacher.co.uk/