w tv leci kolejny spot reklamowy pewnej sieci telefonii komórkowej. Kolejny spot dodam durnowaty (IMO, of course). Wiem, że dziewczyny buntują się przed reklamami wtryniającymi je w schemat uśmiechniętych pań domu rodem z "Żony ze Stepford".
Po obejrzeniu za każdym razem reklamy tej sieci zastanawiam się, czy facetów też irytuje przedstawienie ich jako tworów myślących niekoniecznie głową a wręcz przeciwpołożnie umiejscowionym organem. Może ja się nie znam, może faktycznie prawdziwi faceci są bezmyślni i ekscytują się czymś takim właśnie a wiadomo, przede mną się nie przyznają i trzeba przyznać, że generalnie wszystkim moim znajomym facetom nieźle idzie kamuflarz pokazujący, że kręcą ich jeszcze zupełnie inne rzeczy a intelekt, to nie jest coś, koło czego stali a coś, co posiadają, ale może ja się nie znam.
Może każdy "prawdziwy facet" marzy o posiadaczce wielkiego cyca, spoconych ud i kalendarzu z rozebranymi laskami wiszącym w pokoju komputerowym
Spytałabym się facetów mnie odwiedzających, ale odnoszę wrażenie, że odwiedzają mnie ostatnio same kobiety, a wiadomo, że one obiektywne by nie były.
A mnie naprawdę ciekawi, czy Was facetów taka reklama, jak tamta naprawdę chociaż w małym stopniu, ale jednak nie obraża?
tulipany posadzone…
…wczoraj. Także dosypana ziemia do pokojowych kilku roślin i jeden kaktus przesadzony (miał niemiłosiernie mało miejsca). No, mam nadzieję,że tulipany się jednak dobrze trzymać będą.
Odbyta wyprawa do tężni w Konstancinie. Szczerze, to w taką pogodę jak wczoraj, czyli piękną, tylko świadomość tego, że tężnie pomogą na zatoki P., które znowu się odezwały, zmusiła mnie do wyprawy tam. W piękną bowiem pogodę przy tężniach kłębi się tak zwany dziki tłum. Po tężniach poszliśmy się jeszcze przespacerować wzdłuż wypasionych rezydencji, w których mieszkają nasze celebtities. Jaki kraj, oczywiście, takie celebrities. W każdym razie widać, że na brak pieniądza nie narzekają i żadne im światowe kryzysy niestraszne.
W weekend przeczytałam "Hasta la vista, baby" Tatiany Polakowej. To kolejna opowieść o losach Olgi Riazancewej, tym razem mocno się jej pokomplikują losy, bowiem poszukiwania płatnego zabójcy, o którym majaczył chłopak pobity w pubie, który następnie zostaje zamordowany w szpitalu, doprowadzą Olgę do nienajbardziej optymistycznych wniosków i niemal do rozstroju nerwowego…zakończenie mocno intrygujące i czekam oczywiście niecierpliwie na następną, już zapowiadaną część, czyli "Ldy Feniks".
