…szukając czegoś innego na wikipedii wyczytałam, że w zeszłym roku zmarła pisarka, której książki bardzo lubiłam. Autorka kilku takich, które zaczytywałam w dzieciństwie do nieprzytomności wręcz, a piszę o Mirze Michałowskiej, autorce "Wojny domowej", "Drobnych ustrojów" (jedna z najfajniejszych książek o dzieciach, takiej strawnej, która dawała się czytać, która z dzieci nie tworzyła bóstw na siłę a jednak pokazywała fajne rodzicielskie uczucie), i książki dla mnie niezwykle ważnej ze względów osobistych, darowanej mi przez Kogoś Ważnego na prezent, kiedy miałam jakieś 11 lat, a mianowicie "Portretu nocą malowanego". "Portret nocą malowany" to taka książka, co do której gdyby nie fakt, że mam ją na półce, to byłabym przekonana, że nie istnieje. Nie znam nikogo, kto by ją czytał. Kiedyś na Forum Książki w wątku o książkach, co do których sądzimy, że znamy je tylko my jedna chyba osoba się wpisała pod moim wpisem o tej książce właśnie.
sentymentalnie mi się zrobiło……..przypomniałam sobie okoliczności, jakie towarzyszyły kupnie mi tego prezentu, jednym z lepszych chwil, jakie wtedy miałam. Dobrze mieć takie wspomnienia, nawet jeśli już tych osób z nami nie ma, to właśnie owe wspomnienia zostają i ślad w postaci książczyny na półce. Książki, której nie oddałabym za żadne pieniądze, bo stanowi dla mnie wielką wartość.
A Wy? Macie takie książki, o których myślicie, że czytaliście je tylko Wy, bo nikt nigdy ich w rozmowach nie kojarzył?
literatura byłej Jugosławii i prośba…
…powielę mój wątek z FK, na którym zadałam pytanie, ale jakoś mam wrażenie, że na Was się nie zawiodę.
"Chodzi" za mną literatura z kręgu byłej Jugosławii. Od razu mówię, o co mi chodzi. Nie historyczna, a jednak beletrystyka, ale z wyraźnym wpleceniem historii w tło. Historii najnowszej, chodzi mi głównie o najnowszą wojnę bałkańską, która do rozpadu Jugosławii doprowadziła. Domyślam się, że jest im samym trudno jeszcze z tym się uporać, ale wiem, że są już pierwsze próby, dlatego moja prośba do moli książkowych, może czytaliście coś, co moglibyście mi polecić?
Na razie nie czytałam wiele, bo "Ekaterini" Marii Knezevic i "Czarnobylskie truskawki" i chętnie poczytałabym coś więcej. Od razu uprzedzam, w języku polskim;) no i coś dostępnego na rynku.
Jeśli więc komuś z Was coś ciekawego wpadnie do głowy, to proszę o pozostawienie tu pomysłu, z góry dziękuję za sugestie.
„Nie oglądaj się”. Karin Fossum.
Kolejny kryminał z kręgu skandynawskiego, tym razem wydany przez "Znak", 2008.
I pomyśleć,że sięgając kilka lat temu po pierwszy kryminał z tamtego kręgu, a był to oczywiście, kryminał Mankella, nie przypuszczałam, że aż tak się wciągnę w tę literaturę. Że literatura pochodząca z wydawałoby się zupełnie mi obcego aurą, klimatem i pogodą obszaru stanie się jedną z mojej ulubionej, szczególnie kryminały, które kryminałami są, ale nie tylko, bowiem stanowią wspaniały opis obyczajowy, mają interesujące, nie blade, a konkretne postaci i ciekawą intrygę.
Tym razem przenosimy się do małej mieściny w Norwegii, a konkretnie na jedno z osiedli. Jest to osiedle, na którym niby wszyscy się znają, jak to się mówi, spróbuj kichnąć, a sąsiad obok krzyknie ci "na zdrowie!". I niby tak jest, że wszyscy znają wszystkich, ale ile w tym prawdziwej wiedzy na temat osoby obok, a ile wymysłów i spekulacji?
Akcja książki rozpoczyna się, kiedy ginie kilkuletnia dziewczynka, która teoretycznie miała do przejścia do domu niewielki kawałek drogi od domu koleżanki, u której nocowała.
Następnego dnia zostają odnalezione zwłoki jednej z nastolatek, która, jak się okazuje, była mieszkanką osiedla.
Jak dowiedzą się prowadzący śledztwo, inspektor Konrad Sejer i jego pomocnik, dziewczyna nie sprawiała żadnych problemów, była ogólnie lubiana. Co prawda, niektórzy członkowie rodziny zauważyli, że od pewnego czasu Annie zmieniła się. Z radosnej, beztroskiej dziewczyny stała się milcząca, stroniąca od kontaktów, nawet z rodziną czy własnym chłopakiem, z którym kilka razy nawet zrywała. Jakby sama nie wiedziała, czego chce w życiu.
Co ciekawe, im dlużej prowadzący śledztwo będą się wgłębiać w sprawę, tym bardziej będzie im się zdawać, że niektórzy bardzo wyraźnie skrywają tajemnice z przeszłości i sekrety, które miały nigdy nie wyjść na jaw.
Bardzo dobry kryminał, z rysem psychologicznym, który pokazuje nam, że niektórzy nawet żyjąc ze sobą pod jednym dachem , zupełnie się nie znają a chyba największą porażką jest fakt, że dotyczy to członków rodziny, którzy wydawałoby się, powinni stanowić dla siebie wsparcie. Jednak jest to jedynie złudzenie.

