http://www.zulucam.org/
to właśnie otrzymałam link. Strona się odświeża co jakiś czas (zdaje się, co minutę?). Właśnie widziałam antylopy pijące wodę. Jest ich spore stadko;) Polecam taką wirtualną podróż…
Jest i słoń!
o tym i o owym…
…książka od Judytty do mnie wczoraj dotarła, a jest to tym razem "Ostatnia podróż Valentiny" Santy Montefiore, a więc w ciemno mogę być pewna, że książka będzie świetna;) Tak to jest z tą autorką.
Już się na lekturę cieszę, chociaż nie wiem jeszcze, kiedy się za nią zabiorę:)
Otrzymałam też miły paryski akcent pocztówkowy, tym razem nie z widokiem miasta a z częścią jego z czasów secesji, a mianowicie z tym plakatem:
http://www.galeriaplakatu.com/tourn%C4%82%C5%A0e-chat-noir-p-1913.html
bardzo lubię takie oryginalne pocztówki…Lubię też, jak Wiecie secesję, więc każda sztuka z tego czasu mnie interesuje.
Dziękuję Judycie i Madymail za Czarnego Kota, który zgodnie z życzeniem pokłoni się białemu z szablonu bloga;)
Cieszę się, że przesyłki dotarły, bo zaglądając do dzisiejszej gazety widzę, że tradycyjnie, pewnym tego być nie można, wklejam link do artykułu o kolejnych problemach z pp:
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,5554343,Poczta_wysyla_paczki_na_aukcje.html
Zapachowo, to ostatnio u nas dominują cytrusy. Nabyłam w weekend do mojego podgrzewacza zapachowego zapachy pomarańczy, mandarynki i werbeny. "Chodziły" za mną cytrusy i chwilowo zielona herbata została odstawiona na rzecz wyżej wymienionych. Sprawdziłam już werbenę i rozkoszuję się mandarynką. Pięknie pachną, swoją drogą, tak letnio…Przynoszą mi na myśl rozżarzone słońcem plaże Morza Śródziemnego, grające swoim niezapomnianym wrzaskiem cykady, delikatną bryzę wiatru od morza…Hmmmmm……..
