„Zapora”. Henning Mankell.

Ostatnia , z tego, co się zorientowałam wydana u nas książka z Kurtem Wallanderem w roli głównej. To w tej książce dowiemy się, że jego córka pójdzie śladami ojca (co wiemy z ekranizacji jego książek, bowiem w nich Linda jest już policjantką).

Nie chcąc za wiele zdradzać z intrygi kryminalnej, które rozwija się dynamicznie przez 540 stron książki, napiszę, że wszystko zaczyna się, kiedy mają miejsce rozmaite, z pozoru nie powiązane ze sobą wydarzenia, które jednak z czasem powiązane się okażą. I tak, podczas nocnego spaceru i sprawdzania stanu konta przy bankomacie umiera nagle mężczyzna. Nic w tym podejrzanego, jak się zdaje początkowo. W międzyczasie Kurt musi stanąć oko w oko z młodocianymi morderczyniami. Dwie nastolatki, w tym jedna mocno nieletnia, z zimną krwią zamordowały taksówkarza. Po osadzeniu w areszcie, jedna z nich nieoczekiwanie z aresztu ucieka. Niedługo potem Skania staje w mroku, jako, że w miejscowej stacji transformatorowej zostanie znalezione makabryczne znalezisko. Z pozoru wszystkie te sprawy się nie łączą a jednak……jak się okaże i jak Kurt Wallander to rozwiąże, nic nie jest tu przypadkowe, wszystkie te wydarzenia mają jakiś punkt wspólny, nieważne, że z początku bardzo trudny do uchwycenia i wyjaśnienia.

Z jednej strony toczy się więc trudne śledztwo z masą punktów zwrotnych, a z drugiej mamy do czynienia z przemyśleniami samego Kurta Wallandera. Nie są to przemyślenia osobiste. W "Zaporze" przyjdzie się mu zmagać z przeciwnościami nie tylko śledztwa, ale przede wszystkim z przeciwnościami losu. Kurt brutalnie uświadamia sobie swoje problemy, swoją sytuację a także chyba nigdy dotąd nie był aż tak osamotniony, co zostaje łatwo odkryte przez pewne osoby. Każdy z nas bowiem ma swoje kompleksy i słabe punkty, niestety, które złe osoby są w stanie przejrzeć i wykorzystać.

Kurt jak nigdy chyba dotąd nie odczuwał tak problemów współczesnej Szwecji, o której komisarz myśli: "Szwecja stała się krajem, w którym dawne pęknięcia się powiększały i wciąż powstawały nowe, krajem, gdzie niewidoczne ogrodzenie otaczało kurczące się grupy ludzi żyjących w dobrobycie. Mur nie do pokonania dla tych, którzy znaleźli się na marginesie: bezdomnych, narkomanów, bezrobotnych".

Przyjdzie też czas na osobiste refleksje nad własnym życiem i sytuacją:

"W moim życiu jest całe mnóstwo zapór, pomyślał. Są nie tylko we mmnie. Nie tylko w komputerach i w sieci, ale również w komendzie, między mną a moimi kolegami. Chociaż dotychczas nie zdawałem sobie z tego sprawy".

Książka ciekawa właśnie dla mnie nie tylko dlatego, że jest dobrym kryminałem, ale właśnie ze względu na owe refleksje i spostrzeżenia Kurta, a pewnie właśnie samego Henninga Mankella…

Nie jest ona zbyt optymistyczna, aczkolwiek decyzja Lindy co do zostania policjantką , moim zdaniem niesie ze sobą pozytywne  przesłanie i właśnie jaśniejszy promyk w życiu komisarza. Jest nadzieja na lepsze. I tego trzeba się trzymać.

Polecam!