Muzeum Rodina.

Wystaliśmy się po bilety z godzinę. Co akurat miało miejsce podczas dnia, kiedy lało. A my staliśmy po owe bilety na zewnątrz tę godzinę, coby była jasność;) Wszystkie prognozy pogody netowe na dzień ten zapowiadały "przelotne deszcze". Jak to się nazywało przelotny deszcz, to ja nie wiem, jak wygląda, jak prognozy zapowiadają obfite opady. Jednym słowem lało. To był dzień ostatni, na który zaplanowaliśmy sobie owo muzeum właśnie, jak i zakupy popołudniu i wierzcie mi, zwiedzanie piechotą sensu by nie miało. Samo muzeum ma kolekcję rzeźb na dworze, więc w pewnej chwili jakieś 10 czy 15 minut spędziliśmy pod daszkiem chroniącym jedną z kolekcji, bo nie było sensu wyłażenia na ulewę. Brrrr…w Paryżu kiedy pada, to leje, bez dwóch zdań.
I nawet słynny "Myśliciel" wydaje się wtedy jakiś bardziej zamyślony, melancholijny?

Ogród Luksemburski…

…należący do Senatu, jak mówi przewodnik. A jest to miły park, który jest miejscem relaksu i odpoczynku nie tylko dla studentów. Młodsi, starsi. Również znani. Lista sławnych osób przechadząjących się jego alejkami jest długa…


gargulce zwane u nas…

…również mniej wytwornie "rzygaczami" są istnymi dziełami średniowiecznej sztuki. I tak oto jeden z nich z Kościoła Świętego Mederyka (Saint Merry). Kościół zwiedzić można przy okazji odwiedzin Centrum Pompidou, wchodzi się od rue Saint-Martin lub rue de la Verrerie.

w Panteonie, w podziemiach…

znajdują się groby osobistości zasłużonych dla Francji. Są też trumny Marii Skłodowskiej-Curie i jej męża, Pierra Curie. Ku naszemu miłemu zaskoczeniu, na jednym z niewielu grobów były kwiaty i szarfa, jak się można doczytać, od uczniów polskiej szkoły.


smutne informacje;( plus update…

Właśnie na gazecie przeczytałam, że zmarła Agata Mróz. Przegrała najważniejszy mecz. O życie. Strasznie smutno, tym bardziej, że pozostawiła dwumiesięczną córkę. Od razu mi się przypomina historia mojej Mamy i jej macochy, jak ze złej bajki…Oby jej się taka nie trafiła!
A wracając z Paryża czytałam z Agatą wywiad w którymś z czytadeł (Vivie! lub Gali, nie pomnę teraz), w którym pisała, że zajście w ciążę ją zaskoczyło i że to przełożyło pierwotny termin przeszczepu. Szczerze, to już na zdjęciach wyglądała, jak śmierć na chorągwi;(no, ale nawet się nie zdziwiłam, ciąża przy stanie jej zdrowia nie była pewnie wskazana…
Ale strasznie przykre, że ta historia nie ma happy endu. I mimo, że żal mi wszystkich Jej bliskich, rodziców, rodziny, Męża, przyjaciół, to najbardziej żal mi jej córeczki……..


http://www.sport.pl/siatkowka/1,65111,5276495,Agata_Mroz_nie_zyje.html

UPDATE:
to o ten wywiad, jak się okazało w Vivie! mi chodziło:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80280,5277901,Dwa_kilogramy_szczescia.html

Musee de l

Kolejne, które jest jak dla mnie obowiązkowe;) I to nie tylko ze względu na ogromne panneau ze słynnymi Nenufarami Claude Moneta. Jest tam ciekawy zbiór sztuki, zarówno Renoira, Moneta, Cezanne’a jak i Deraina, Modiglianiego.
Mnie zachwycił między innymi ten portret autorstwa Andre Derain’a, a jest na nim Madame Gauillaume.

Plac Wogezów.

Czyli Place des Vosges, do którego piechotką dojść można z dzielnicy Marais (jednej z bardziej urokliwych dzielnic Paryża).
Podobno jest to jeden z najpiękniejszych placów tego miasta, a to za sprawą idealnego rozkomponowania architektonicznego dookoła. Ma ponoć doskonałe proporcje. No i najważniejsze, kamienice przy nim zamieszkiwane, zostały zbudowane w 17 wieku! Mieszkał tam (jest nawet dom muzeum, którego nie odwiedziliśmy) Wiktor Hugo. Pośrodku placu jest uroczy skwerek skwapliwie wykorzystywany przez młodszych i starszych do leniuchowania. Na naszych oczach spało się tam, bawiło, miało się imprezę z serkiem i białym winem, czytało itd. Bardzo przyjemne miejsce.

Laleczki Kokeshi.

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że je kolekcjonuję. Podczas wyjazdu do Paryża nabyłam aż dwie sztuki! Jedną w Muzeum Sztuki Azjatyckiej, a drugą w super sklepiku,który odkryłam niedaleko naszego hotelu, czyli w tym:
http://www.magna-carta.fr/

Ostatnio Regina w emailu spytała się o te laleczki i stwierdziłam, że wkleję zdjęcie mojej kolekcji.
Nowe sztuki, to pierwsza z lewej i ta w białym kimonie.