nie tylko ze względu na fakt rozpoczęcia się lata kalendarzowego (to za oknem mamy od jakichś 3 tygodni przynajmniej), ale ze względu na fakt, że dzisiaj zaczęło się "Lato z Radiem":) Lubię, słucham od wielu, wielu lat, mam z nim związane bardzo sympatyczne wspomnienia…słuchałam go w mazurskiej głuszy i to dzięki niemu na przykład poznawaliśmy wtedy pogodę na następne dni jak również zaśmiewałam się przy czytanej wtedy przez Malajkata powieści, jaką był "Forrest Gump". Tak więc sezon letni uważam osobiście za otwarty;)
Wczoraj była przedziwna pogoda, może to przed dzisiejszymi burzami? Dziwnie źle się czułam…Nie miałam ochoty na długie łazikowanie (mimo to pochodziliśmy dwie godziny). Najpierw podeszliśmy pod las. O zakazie wstępu do lasu wiem z forum lokalnego, ale bardzo chciałam zobaczyć, ilu mamy ślepych Polaków. Mimo, że przy lesie wisi kartka z ogłoszeniem (fakt, że z boku na palu, ale jak niby inaczej mają ją powiesić?? postawić bilbord?), do lasu ciągnęli ludzie. Szkoda;( tak mało tej zieleni wokół, a naród nie dba. Ja wiem, że czasem prawo czy zakaz wydaje się durnowaty (tu można by założyć, że gdyby ludzie szli główną drogą, to nic by się nie stało, co z tego, jak wiadomo, że wiele osób i tak by łaziło mniejszymi bocznymi ścieżkami, dlatego zakaz obowiązuje całkiem na wstęp do lasu), ale jednak jak zakaz, to zakaz, i tyle.
Poszliśmy na spacer w drugą stronę, w stronę Skarpy…Mimo, że jest tam zacienione, to po spacerze odkryłam przykrość, okazało się bowiem, że mimo, że posmarowałam blokerem twarz i dłonie, to tunika, którą miałam na sobie zdradziła mnie…zapomniałam wysmarować dekolt i obecnie mam zjarany dekolt i ramiona;(
Na szczęście, przypomniałam sobie, że nasza zaprzyjaźniona pani aptekarka ostatnio podarowała mi próbki smarowidła Vichy właśnie na zbyt wielkie opalenie. Wieczorem wykorzystam. Wczoraj ratowałam się Panthenolem.
Na koniec wklejam Wam zdjęcie stareńkiego mieszkańca naszych okolic, czyli niejakiego dębu Mieszko I, który, jak głosi tabliczka przy nim, jest "Ostańcem Puszczy Mazowieckiej. Wiek około 1000 lat"…Staruszeczek już, ale jeszcze w części gałęzi jest życie i dąb zazielenił się już całkiem (fota, którą wkleję pochodzi z długiego majowego weekendu, więc dobre półtora miesiąca temu).

