Kuba, Korfu i Londyn…

…jakieś parę lat temu poczta ogłosiła, że również w sobotę będą dostarczane przesyłki. Od tej pory w sobotę przesyłki dostaliśmy trzy razy. Włącznie z dzisiejszymi. Poczta chyba nadrabia po strajku, bowiem ze zdumieniem zobaczyliśmy dzisiaj listonosza roznoszącego przesyłki. Schodząc na spacer otworzyliśmy skrzynkę a tu okazało się, że wręcz w niej kipi od listów i przesyłek. Otrzymałam trzy pocztówki, jedną w liście od Monoli. Monoli, dziękuję za list, długaśny, taki osobisty, i kartkę z Londynem z końca wieku 19stego. Od Pyzy dotarła pocztówka z Kuby, ze stareńkim autem , panem z oczywiście cygarem i słońcem aż buchającym z kartki, a od Dublinii urocza poglądowa kartka z 28 zdjęciami greckiej wyspy Korfu, która to wyspa jest dla mnie jeszcze zupełnie nieznana, bowiem nie byłam tam do tej pory. Nie powiem, kusi mnie. Tym bardziej mi miło, bowiem te dwie ostatnie kartki stanowią pierwsze z obu miejsc w mojej kolekcji. Nie miałam bowiem do tej pory pocztóki ani z Kuby ani z Korfu. Kuba jest chyba jak dotąd ciągle dość mało odwiedzanym miejscem, a Korfu wśród greckich wysp również chyba jest jak na razie mniej popularna i jeszcze nieodkryta, a szkoda, bo jest podobno ładna.
Za pocztówki wielce Wam dziękuję, sprawiłyście mi wielką radość! Cieszę się też, że mimo strajku, list i pocztówki do mnie dotarły.