„Zawiść nieznajomego”. Caroline Graham.

Nooo, i to się nazywa dobry kryminał. Ciekawe, jaki będzie ten drugi, "niemidsomerkowy", jak ja to nazywam. Co do midsomerkowych miałam sporo zastrzeżeń, były nierówne i z powtarzalnymi motywami (nieszczęśliwa miłość, która prowadziła do nieszczęścia). Tutaj też o coś takiego autorka się pokusiła, ale nie raziło mnie to aż tak, bo tworzyło logiczną całość z resztą akcji, postaci itd.

"Zawiść nieznajomego" jest dość przerażająca, bo zdaje się być prawdziwa. Mimo, że to kryminał, w swojej warstwie wydaje się być thrillerem. Bowiem nigdy nie wiadomo, kto stanie się obiektem nienawiści połączonej z patologią, osoby całkiem nieznanej, która przypadkowo wybierze sobie cel, aby dać upust narastającej frustracji.

Bohaterką książki jest Roz, prezenterka radiowa, mająca swoją stałą audycję w radio. Osoba, zdawałoby się, spełniona i szczęśliwa. Mająca wspaniały dom, męża (aczkolwiek jej małżeństwo zdaje się przechodzić lekki kryzys), dwoje udanych dzieci. Wydaje się, że większość jej marzeń jest spełnionych…W ten niemal idylliczny obrazek wkrada się jednak jak zawistny wąż, ktoś, kto jest nie dość, że niespełna rozumu, to w dodatku ów szaleniec obzdurał sobie, że Roz go obraziła i zamierza pokazać jej, kto jest górą w owej wojnie…

Roz odczuje wyraźnie, jak bardzo macki nieznajomego szaleńca zaczną oplatać ją i jej bliskich, jak łatwo nieznajomy może jej zagrozić i jak łatwo jest tak naprawdę zniszczyć cudze szczęście, budowane latami i z trudem.

Kryminał ciekawy, z ciekawą warstwą psychologiczną, prawdziwymi postaciami a nie wyciętymi z kartonu papierowymi bohaterami, akcja trzymająca w napięciu, to wszystko złożyło się na interesującą lekturę.
Miłośnikom kryminałów polecam!