„Wspomnienia przychodzą z deszczem”. Mary Lawson.

Książka od Padmy okazała się ciekawą lekturą, która spowodowała burzę myśli i refleksji. Tak. Bo jest to niby kolejna opowieść o kimś, kto wspomina rodzinne wydarzenia, sytuacje, które zdarzyły się dwadzieścia lat temu, a jednak daje do myślenia. Pozwala zastanowić się nad swoim spojrzeniem na rozmaite wydarzenia z życia innych osób. Pozwala także zrozumieć to, że to, co nam wydaje się wspaniałe i super, innym takie zupełnie wydawać się nie musi i to, co nam wydaje się tragedią czy złamanym życiem, dla owej osoby wcale końca życia nie oznacza, a wręcz odwrotnie, staje się nowym rozdziałem, czymś, co mobilizuje do zmian ale być moze pozytywnych właśnie…

Kate Morrison,mieszkająca na farmie prowincji Kanady jako ośmiolatka zostaje doświadczona czymś, co na zawsze zmieni jej życie. Podobnie, jak pozostała trójka jej rodzeństwa, z których Matt jest dla niej ideałem i niedoścignionym wzorem. To Matt, prowadząc ją wieczorami nad okoliczne stawy, zaszczepił w niej miłość do przyrody, co zaowocuje wyborem zawodu o dwanaście lat starszej Kate. Potem jednak zdarza się coś, co zmieni stosunek małej siostrzyczki i ukochanego starszego brata. Coś, o czym dowiemy się niemal na ostatnich stronach książki.
Dwudziestoośmioletnia Kate otrzymuje zaproszenie na obchody osiemnastki jej bratanka, syna Matta. Od tej pory zaczyna wspominać. Lawina myśli, wspomnień, zadrażnień, pretensji do ludzi, wszystko to zaczyna wpływać na Kate. Wracają dawne dni, nieważne, że tyle lat wstecz, pewne smutki, pewne żale stają sie tak świeże, jak w chwili, kiedy się działy.

Wiele pretensji wydaje się mieć Kate sama do siebie, jednak jest zdecydowana na wyjazd do rodziny. Przy okazji, aczkolwiek jakby wbrew sobie, na owo spotkanie rodzinne , zabiera mężczyznę, z którym spotyka się już dłuższy czas i który bardzo chce wiedzieć o niej i jej rodzinie cokolwiek, bowiem Kate jest dość tajemnicza i nie chce dopuścić go do własnych wspomnień i przeszłości.

Ów wyjazd w rodzinne strony w kanadyjską głuszę okaże się dla Kate bardzo ważny. Przełomowy rzec można. Nieważne, że pewne sprawy staną się dla niej jasne aż po tylu latach. Ważne, że jasne się staną, ważne, że Kate zrozumie, że być może w swoich osądach na temat kogoś myliła się, że nie zawsze jej zdanie jest najważniejsze. Kate zrozumie, że sama wydając ocenę raniła najbliższe jej osoby…

Na zakończenie kilka wybranych cytatów, które sobie wypisałam:

"Gdzieś w połowie drogi zorientuje się, że po policzkach ciekną mi łzy, i przez następny miesiąc będę próbowała zrozumieć, skąd się wzięły".

"Powiadają, że można osiągnąć wszystko, jeśli tylko wystarczająco siętego pragnie. Jest to oczywista nieprawda, ale ludzie czepiają się tej myśli niczym tonący brzytwy, gdyż w przeciwnym razie nikomu nie chciałoby się rano wstawać z łóżka. Wszyscy się oszukujemy, że życie j e s t  proste, że wysiłek z o s t a n i e  nagrodzony".

"Przede wszystkim musiałam oswoić się z myślą, że żywione przez lata opinie i sądy okazały się błędne, że to ja się myliłam, nie inni".