nie te tradycyjne, ale emailowe też potrafią wzruszyć, sprawić radość, to, że się człowiek zamyśli…
W Święta otrzymałam bardzo miły email od kogoś z Was…Kogoś, kto dopiero zawitał na mój blog, poznawał go, "rozczytywał" mnie…Miałam tak paskudny nastrój a ten email poprawił mi go w znacznym stopniu. Niesamowite, prawda? Możemy nawet nie wiedzieć, że parę ciepłych słów , które do kogoś wyślemy, tak bardzo kogoś w danej chwili ucieszy…pozwoli mu inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Może sama kiedyś komuś tak nastrój poprawiłam?
Dzisiaj otrzymałam drugi ważny email…Dziękuję za niego…Nie wiedziałam, że mój wpis o przyjacielu poruszy tak parę osób…chyba mamy w świecie nowe zjawisko…zapotrzebowanie na tak zwane bratnie dusze.
I za ten email dziekuję, chociaż, nie powiem, poruszył moje emocje, wzruszył…Odpowiem , ale na spokojnie, kiedy i nastrój odpowiedni złapię…

Dodaj komentarz