odcięta od netu…

zostałam dzisiaj na parę godzin. Chyba jednak przywiązałam się do netu hehe, bo , nie ukrywam, irytowało mnie to, że nie mogę na niego się dostać.
Od soboty walczę z jakimś podziębieniem. Wcześniej zmagał się z nim P. Myślę, że jednak złapałam od niego. Mam nadzieję, że się do Świąt całkiem wykuruję.
Otrzymałam dzisiaj na konto, które znają praktycznie znajomi, podejrzaną kartkę niby to z onetu. Od razu wydała mi się podejrzana. Pewnie przez pracę P. jestem wyczulona na bezpieczeństwo w necie, więc kartka od nieznanej osoby wzbudziła moje podejrzenie. P. przyjrzał się jej na swoim kompie i potwierdził, że jest "malware", czyli jak mi wyjaśnił, w tym przypadku program do wykradania haseł.
Niektórzy naiwnie nabierają sią na kartkę z nadawcą "sympatia, kochanie" i instalują sobie oprogramowanie (czego domaga się owa kartka przed jej otwarciem), a potem to już jeden krok do utraty swoich haseł do komputera, kont bankowych itd.
Uważajcie na emaile czy e-cards od nieznanych nadawców, bo pomysłowość przestępców nie zna granic…