Jeden z ciekawszych filmów, jakie widziałam. Może dlatego, że nie jestem wielką fanką amerykańskiego kina, bo generalnie kojarzy mi się głównie (nie twierdzę, że tylko!) z komercyjnym. A tu przyjemne zaskoczenie. Coś, co lubię, czyli film z tak zwanym klimatem czegoś nieuchwytnego, coś, co mogłoby powstać w Europie śmiało. Tak zwane kino bez strzelaniny, za to zmuszające do myślenia, refleksji.
Bohater/ka "Transamerica" to Amerykanin, który jako transwestyta zamierza poddać się upragnionej operacji zmiany płci, aby nareszcie stać się fizycznie kobietą, którą czuje się od zawze psychicznie.
Żyje w dość ubogiej części Los Angeles, a zarobione przez siebie pieniądze oszczędza na operację zmiany płci.
Na tydzień przed mającą się odbyć operacją odbiera zagadkowy telefon. Otóż dowiaduje się, że jego syn , o którego istnieniu nie wiedział, ma poważne kłopoty z prawem, przebywa w areszcie w Nowym Jorku.
Początkowo Bree zamierza zlekceważyć sprawę , jednak zostaje zaszantażowana przez swoją terapeutkę, która grozi, że nie podpisze jej ostatniej zgody na operację, jeśli nie zdecyduje się spotkać z synem.
Bree udaje się więc do NY, zabiera chłopaka z aresztu i ruszają w drogę.
Mały szczegół. Bree nie zwierza się chłopakowi ani z tego, że jest transwestytą, ani z faktu bycia jego ojcem. Młody Toby sądzi, że kobieta, która mu pomaga, jest z któregoś z amerykańskich kościołów.
I tak oto, ta para, w której każdy nie do końca mówi o sobie prawdę, rusza autem przez całe Stany, aż do Los Angeles.
Ta droga pozwoli im lepiej się poznać, chociaż o zrozumienie będzie trudno.
Jednak, pozwolę sobie uchylić rąbka tajemnicy, zakończenie będzie optymistyczne.
Muszę przyznać, że nie oglądam serialu "Gotowe na wszystko", w którym gra Felicity Huffman czyli chcąca zmienić swoje życie Bree, jednak muszę przyznać, że w tej roli wspięła się na wyżyny mistrzostwa.
W jej grze nie ma ani grama śmieszności, ani grama sztuczności. Jest wiarygodność i to, czego oczekuję od aktora. Umiejętność poruszenia emocji.
Podobał mi się ten film i tym , którzy mają ochotę na dość nietypowe kino drogi, śmiało go mogę polecić.