Książka wydana dopiero teraz, jako, która? szósta? "Brawo". Piszę nieco cynicznie, gdyż w cyklu o Nastii Kamieńskiej jest to książka pierwsza. Ale kogóż to obchodzi, że czytelnik wprowadzenie do całego cyklu pozna dopiero w połownie wydawania książek z tego cyklu? Wiem, jestem złośliwa, ale naprawdę uważam za nieco irytujące to, że zarówno cykl o Wallenderze Mankella jak i cykl o Nastii Kamieńskiej Marininy wydaje się od sasa do lasa. I proszę mnie nie przekonywać o słuszności takiego założenia przez wydawnictwo, bo zwyczajnie przekonać się nie dam i tyle;)
No, ponarzekałam, i teraz o samej książce. Podobała mi się, a jakże. W "Kolacji z zabójcą" poznajemy Nastię Kamieńską, dowiadujemy się w jaki sposób rozpoczęła ona pracę w zespole dochodzeniowym milicji moskiewskiej.
Oprócz tego mamy jak zwykle dość zawiłą zagadkę , intrygę kryminalną.
W swoim mieszkaniu zostaje zamordowana pracownica MSW Irina Fiłatowa. O tym, że jest to mordertwo , pewnie nigdy by się świat nie dowiedział, bowiem zostało to zaplanowane jako "wypadek", jednak sprawa wychodzi na jaw zupełnie przypadkiem, ot, zbieg okoliczności ujawni tę sprawę.
Anastazji pozostaje więc ruszć szare komórki i rozwiązać zagadkę…Intrygujące jest to, iż od pewnej chwili orientuje się ona, że szukając sprawcy będzie musiała zacząć rozglądać się w samym środowisku MSW, jednak nie jest to dla dzielnej Nastii żadną przeszkodą.
Zmienna jak kameleon, zagra kogoś zupełnie przeciwnego samej sobie, aby tylko zbliżyć się do zleceniodawcy…
Polecam! (W przypadku kryminałów Marininy nie ma innej opcji;).
