nie wiem, dlaczego akurat dzisiaj…

…w metrze naszły mnie takie refleksje. Być może spowodowane to było faktem, że czekam na P., który ma przylecieć wieczorem. No i zastanawiałam się, jak to jest, że po 11 września nie boi się człowiek tylko o maszynę i błąd (ODPUKAĆ) człowieka, a o to, czy nie wsiądzie na pokład jakiś idiota, któremu wyda się, że ma do przekazania światu swoją idiotyczną misję…I tak sobie jechałam i stwierdziłam, że równie dobrze on może martwić się o mnie, bo metro, do niedawna taki fajny środek lokomocji, stał sie również potencjalnym miejscem, w które terroryści uderzyć mogą i fakt, że nie stało się to dotąd w Polsce nie znaczy, że nie musi nigdy;/

I może te myśli spowodowane były tym, co wydarzyło się wczoraj w Wirginii, na Uniwerytecie. Zastanawiam się, jak silnie straszne rzeczy dzieją się komuś w mózgu, że jest w stanie wziąć karabin, czy co on tam miał, walizę chyba amunicji i ruszyć, żeby zabijać. Po prostu.

Dziwny ten świat zawsze był, wiem, że zawsze człowiek człowiekowi wrogiem był największym, ale nie wiem, jak to jest, że z biegiem lat coraz mniej umiem to wszystko ogarnąć i zrozumieć………..

„Akty Wiary”, Erich Segal.

Tak, tak, to ten pan od "Love Story"…

Swego czasu poleciła mi tę książkę jedna z osób odwiedzających ten blog i za to jej dziękuję. Książka bowiem zaciekawiła mnie.

"Akty Wiary" opowiada  w głównej mierze o wierze człowieka. Na przykładzie trójki młodych ludzi, których dzieciństwo mija w tym samym mieście. Są to Żydówka Debora, jej młodszy brat Daniel i Chrześcijanin Timothy. Wszyscy oni zmierzą się z własnymi oczekiwaniami co do życia, co do własnej wiary, sposobu jej wyrażania, realizacji wiary, życia. Ich losy splotą się, zagmatwają w pewnym momencie. Akcja książki przenosi się ze Stanów do Ziemi Świętej, ale i do Rzymu.
Każdy z nich miał jakieś swoje wyobrażenie na temat przyszłości ,również bliscy bohaterów mieli swoje wyobrażenia na temat ich życia. Nie zawsze oczekiwania dzieci pokryły się z oczekiwaniami rodziców, co stworzyło wiele komplikacji i spraw, które ruszyły, jak lawina, nie dając się zatrzymać i nie pozwalając przewidzieć konsekwencji.

Mnie się ta książka podobała, więc mogę ją polecić.