poznikało trochę nicków, które do tej pory częściej lub mniej zaglądały…w sumie te statystyki czasem są niefajne, bo na nich widać, jak wół, że faktycznie nie zaglądają;( szkoda…tak, to sobie można by wmówić, że zaglądają ale nie piszą, bo coś tam…brak mi tych odwiedzin…
Dobranoc, idę, bo marudzę.
W skrzynce…
kwietniowy numer "Voyage" (wreszcie!), poczytam o Rzymie i Szkocji. Zobaczę, na ile moje wrażenia z "Wiecznego Miasta" pokryją się z wrażeniami autora, na razie jedno się zgodziło, błędy w fakturach;)
Także zastałam niespodziewaną zupełnie pocztówkę z …Portugalii…aż mi się nie chciało wierzyć, kiedy obejrzałam, skąd…Od razu wróciły wspomnienia wyprawy. Jak na razie jednej, ale przecież nie ostatniej. Bardzo nam się w Portugalii podobało. I ludzie nam pasowali , uprzejmi, mili, nawet jeśli angielski im szwankował, zawsze starali się pomóc a przynajmniej uśmiechnęli, i kraj niezwykły. Chciałabym wrócić na dłużej i może odbyć podróż autem, żeby zwiedzić dużo, dużo więcej…Może kiedyś? mam nadzieję…..wspomnienia wróciły…
