…zła…

zła i podenerwowana od wczoraj. P. wrócił z wiadomościami, które mnie zdenerwowały. W naiwności swojej jakiś czas temu dałam się zwieść poczuciu , że pewne sprawy uległy poprawie, rozwiążą się na naszą korzyść, okazuje się, że nie. Są ludzie, którzy lubią niszczyć innych, nie wiem, jak można zasypiać spokojnie, czy patrzeć sobie w twarz przy goleniu. Ot, okazuje się, że można.

Martwię się, bo to może wpłynąć na ostatnie sprawy, o których dawałam znać na blogu. Wcale nie wiem, czy mam ochotę na to, żeby tak się stało, ale nie wiadomo, czy nie trzeba będzie rozważać owych rozwiązań. "Świetnie", jakby mało innych spraw dookoła się pieprzyło…dobrze, że w tym wszystkim P. mniej się denerwuje, praktycznie mówi, że w ogóle. Wystarczy, że ja……