o blogowaniu taka refleksja…

a raczej o samym serwisie blox. A nie, nie będę dzisiaj narzekać;) właśnie pochwalę i to nie blox może, a raczej ludzi na nim bloxujących. Z tego, co widzę, nie tylko na moim blogu, ale u innych, jest tak, że w komentarzach potrafią się całe dyskusje narodzić. Ludzie komentują nie tylko dany wpis autora bloga, ale zaczynają ze sobą rozmawiać, odnoszą się do swoich wypowiedzi, czasem zgodzą, czasem pokłócą, ale…jest dyskusja, jest fajnie. Podoba mi się to. Nie wiem, czemu, ale zerkając na dwa inne serwisy, być może na małą ilość blogów i komentarzy, nie przeczę, ale nie zauważyłam tego. Wpisy odnosiły się jedynie do głównego tematu, nie było dyskusji w stylu "do X: zgadzam się, ale …" albo "Y, jak interesuje cię ta książka, to można ją znaleźć…" , myślę, że Wiecie, o co mi chodzi. Może ta bloxowa społeczność jakaś bardziej rozgadana albo bardziej tworzymy społeczności lokalnych blogów? Chociaż zauważyłam,że rozmawiają ze sobą osoby, które sie nie znają często, więc to chyba nie tylko o to chodzi.
Podoba mi się, że tak jest u nas na blox, nie zmieniajcie się;)

„Uwikłanie”, Zygmunt Miłoszewski.

Przeczytałam kolejną książkę Miłoszewskiego. Wcześniej, jego horror, zatytułowany "Domofon", który bardzo mi się podobał. Kiedy więc dowiedziałam się na Forum Kryminały i Sensacje, że będzie niebawem jego najnowsza książka, tym razem kryminał, ostrzyłam sobie na nią ząbki.

Nie zawiodłam się, ale być może ja generalnie mam dość łaskawe oko, szczególnie dla tych naszych młodych jaskółek, czyli polskich autorów. Tak, czy siak, podobał mi się ten kryminał mojego rówieśnika.

W pomieszczeniach klasztornych, wynajętych przez terapeutę i grupę osób biorących udział w bardzo szczególnej terapii, dochodzi do zbrodni. Jeden z mężczyzn biorących udział w terapii zostaje zamordowany. Prokurator Teodor Szacki będzie musiał rozwikłać zagadkę, która będzie miała bardzo wiele wątków, będzie plątać się, jak to zagadka. Już sama terapia, którą prowadził terapeuta, wydaje się być tajemnicza i niejasna, a co dopiero sytuacje wokół, które Szacki odkryje. Wyjdą na jaw tajemnice z dalekiej przeszłości, o których pewne osoby starały się na zawsze zapomnieć.

Drażniły mnie tylko rozważania na temat marności i jałowości życia prokuratora, jego wywnętrzanie się i mazgajenie, które zaowocowało, czym zaowocowało. Panie Szacki, chłop z jajami nie mazgai się , nie rozpacza w duchu, a idzie z kolegami na wódkę i tam się im wypłakuje w mankiet. A na serio, zdenerwowało mnie rozwiązanie podjęte przez Szackiego, ale cóż, być może prezentuje on postawę przeciętnego polskiego faceta, kto to wie…;)

Jeśli ktoś ma ochotę na polski kryminał, polecam!