w TV leci reklama, Mc Donalds, która przypomina, że w Polsce są od 15 lat. Dobrze pamiętam te ich początki. Aczkolwiek nie jadam już u nich, to nie będę owijać w bawełnę i przyznam się, że pierwsze wizyty to było przeżycie.Pierwszego hamburgera zjadłam, dobrze pamiętam, przy Świętokrzyskiej, w towarzystwie brata ciotecznego, który mnie na niego zaprosił. Ale to było przeżycie. Potem fascynacja shakeami, po jednym się pochorowałam (prawdopodobnie jednak winne okazały się grzybki w occie, które sobie potem beztrosko w domu zafundowałam;), potem zaś spotykałam się tam na kawie, czy przekąsce ze znajomymi. Tak, tak, niewiele ciągle było miejsc, gdzie można było pójść, to szło się tam, w dodatku ceny mieli w miarę, a to się liczyło, więc…
Pamiętam też pierwszą przejażdżkę pierwszym odcinkiem metra…i to, jak wysiedliśmy na stacji Kabaty, wyszliśmy a tam…wygwizdów panie i panowie…nic, w tle jakieś domy ale poza tym,to pole. Gdzieżby mi wtedy do głowy przyszło, że w przyszłości tu właśnie, na owym wygwizdowie będę mieszkać? Że nie wspomnę, że zero z wygwizdowa zostało, każdy kawałek Kabat zabudowany na maksa…
Heh, tak mnie na wspomnienia wzięło….
W dodatku boli mnie głowa. Proch nie pomógł. To chyba migrena, albo ciśnienie albo nie wiem, może stres ze mnie wczorajszy złazi?…
„Cudowne lata pod psem”, Michal Viewegh.
Dziś skończyłam tę książkę! Super. Czeska proza jest mi jakoś obca (podejrzewam, że to spory błąd). Ale jakoś się nie składało. W dodatku jakiś czas temu czytałam inną książkę tego autora i z tego, co pamiętam, nie podobała mi się. Jednak myszkując po Merlinie zwrócił moją uwagę inny tytuł tego autora i z kolei tą drogą , zajrzałam do opisu "Szczęśliwych lat pod psem".
Książka opowiada o życiu młodego pisarza, Kvido, od dnia jego narodzin (w bardzo niecodziennym miejscu i okolicznościach), aż po wydanie pierwszej jego książki. Nawiasem mówiąc, o tytule książki, którą czytamy;)
Kvido ma bardzo oryginalną rodzinkę, której członkowie nie dają się wprost nie lubić. W dodatku książka okraszona jest sporym poczuciem humoru, a to wszystko z rozgrywającymi się w tle , politycznymi wydarzeniami w Czechach.
Bardzo mi się ta książka podobała i jestem zadowolona, że jednak dałam jej szansę i po nią sięgnęłam.
Polecam!
