…wczoraj otrzymałam od tej osoby, która z dnia na dzień zamknęła blog. Dziękuję za to. Jakoś inaczej teraz się czuję. Pozdrawiam i życzę wyprostowania ścieżek, które się pogmatwały…
„Palimpsest”, reż.Konrad Niewolski.
„Przysięga”, reż.Chen Kaige.
I znowu lekkie rozczarowanie. Spodziewałam się po "Przysiędze" czegoś w stylu "Przyczajonego Tygrysa.." , "Hero" albo i nawet niedawno obejrzanego "Miecza Przeznaczenia" a…nie do końca to otrzymałam. Powiem tak. Budżet na ten film wydany musiał być niezły, ale nie do końca sprawdziło się powiedzenie, że im więcej zainwestować tym lepiej będzie. Owszem, film jest pełen bardzo malowniczych, poetyckich scen, ujęć, kadrów, ale fabuła się nie klei, jakaś taka poszatkowana, mnie przynajmniej , nie wciągnęła jakoś, żebym miała z zapartym tchem oglądać…
Film opowiada o małej dziewczynce, Qingcheng, która błąka się głodna i obdarta po polu bitwy usiłując znaleźć coś do jedzenia, kiedy spotyka pewną osobę z innego świata, Boginię czy też Czarodziejkę, która przekazuje dziewczynce propozycje. W zamian za urodę i dostatnie życie, nigdy jednak nie będzie mogła zakosztować prawdziwej , spełnionej miłości, będzie unieszczęśliwiać mężczyzn, z którymi się zwiąże…
To początek, potem sporo się dzieje, ale jak napisałam , chyba tylko największych miłośników tego rodzaju kina ten film zachwycił w 100%…ja spodziewałam się czegoś lepszego.
statystyki mówią, że…
…Walentynki nadciągają…. nie ma dnia, żeby ktoś nie szukał hasła "piosenki na…" (a liczba rośnie, jeszcze niedawno było dwa wejścia dziennie a już dzisiaj siedem itd)…Pojawiło się też kilka razy hasło, o którym już wspomniałam, że mnie zaskoczyło, a mianowicie "oddam dziecko do adopcji", które to hasło zdumiewa mnie wciąż, a raczej fakt tego, że ktoś szuka go na necie…bez względu na to, czy to na serio, czy nie , jakoś to hasło, w dodatku też powtarzające się, jakoś mnie zdumiało…może moja wyobraźnia nie taka jednak wielka, jak myślałam, a może nie doceniam narodu…
Ale są i inne hasła, trochę podróżniczych (Rodos), czasem dotyczących sztuki (Bernini) itd…ludzie wyszukują też w wyszukiwarkach konkretne nicki albo czyjeś blogi…ciekawe to…
ps. zapomniałam, ostatnio (ale czemu teraz?) nagminnie pojawia się hasło "wróżba"…
Laura Pausini, „Io Canto”.
Kolejna , najnowsza płyta Lorki, jak ją nazywam. 16 piosenek, do których nie mam się o co przyczepić, jednak po przesłuchaniu naszła mnie refleksja, że jakby nic nowego się nie stało. Niby wiem, że mając określony styl, trudno jest przy kolejnej płycie stworzyć wielką nowość, ale trochę się na niej zawiodłam. To po prostu po raz kolejny śpiewanie na ten sam temat i sposób…Hmm, może nieco poprawię swoją opinię w miarę słuchania, ale na razie w sześciostopniowej skali ocen tej płycie dałabym najwyżej 4, właśnie za brak tej świeżości…trudno, jestem bezlitosna nawet wobec ulubionych wykonawców, ale właśnie dlatego, że tak lubię Lorkę, ocena taka a nie inna. 🙂
256:)
dzięki Pasiwo, która dziś zwróciła na to na swoim blogu uwagę, dowiedziałam się, że jest ranking 500 najpopularniejszych blogów na blox’ie. No i zauważyłam, że mój blog jest tam na…256 miejscu;)
Dziękuję Wam, którzy pomogliście mi zająć to miejsce…;)
to się właśnie nazywa nałóg a może już fioł;)
ja, która nienawidzę dzwonić do wszelakich instytucji i o ile tylko nie mogę, to tego nie robię, wydzwaniam do w-skich księgarni z zapytaniem, czy już mają "Kafkę nad morzem" Murakamiego…To chyba już trzeba leczyć, bo wcale nie jest powiedziane, że plotka wyczytana na FK to prawda.
Tia…jakbym nie mogła wziąć jej do ręki jutro, albo i za tydzień…:)) nie …muszę mieć TERAZ.:)
Skończy się na tym, że jeśli jutro będzie w Empikach ,to ją może dopadnę a jak nie, to trzeba będzie poczekać, coś tak czuję…
mistrzyni drugiego planu…
…rok zaczął się dla polskiej kultury smutno. Odszedł Kapuściński. Odeszła aktorka Krystyna Feldman. Mistrzyni drugiego planu. Mistrzyni epizodów, jak o niej mawiano. A przy tym , osoba nie lubiąca fuszerki. Szanująca swoją pracę, chociażby tę drobną. Aktorka charakterystyczna. Bardzo się cieszę, że pani Krystynie udało się zagrać "rolę życia", którą umożliwił jej Krauze, w filmie "Mój Nikifor"…chyba jej szczególnie, taka rola, wielka rola , była szczególnie potrzebna. Do ostanich dni życia, na scenie. Takie właśnie jest aktorstwo…tych dobrych, jak wchłonie, to nie wypuszcza…
ucz się dziecko ucz…
…czyli żale poniewczasie. Jak byłam w podstawówce i liceum miałam uczyłam się języka rosyjskiego. Ale wiadomo, człowiek wtedy podchodził do niego jak do jeża. A teraz, minęły lata a ja zaczynam autentycznie żałować, że się wtedy nie przykładałam do tego języka. Po pierwsze, bardzo mi się zaczął podobać, ma wspaniałą melodię, po drugie, byłaby szansa poczytać jedną z moich ulubionych autorek kryminałów, Marininę, w oryginale, a także Doncovą…No i tak wyłazi na wierzch, że jak człowiek ma możliwość pouczenia się czegoś, to warto jest się tego czegoś jednak pouczyć, bo nigdy nie wiadomo, kiedy tego olewania zacznie się żałować.
A Wy? Macie coś, czego żałujecie, że się nie uczyliście solidniej, mimo, że mieliście ku temu okazję a teraz okazuje się, że by się przydało?
zima zaskoczyła drogowców…;)
jak zawsze;)
chyba należałoby sobie życzyć bycia drogowcem, oni są wiecznymi optymistami, to znaczy, chyba wierzą, że zima zimą nie nadejdzie;))
I tak, śnieży w Warszawie, śnieży, a drogowcy się tak trochę zbierają z odśnieżaniem inaczej, że się tak wyrażę;0)
Nic to, nie ma, jak dobre samopoczucie;)
