„Palimpsest”, reż.Konrad Niewolski.

Weekend wychodzi na to, że filmowy.
Jeszcze jeden film, tym razem dawno przez nas nie oglądane, kino polskie. Film "Palimpsest", którego slogan reklamowy brzmi "umysł jest jak kobieta, któregoś dnia cię zdradzi". To thriller, czyli coś, co lubię. W dodatku, polski. Utrzymany nieco w klimatach Lyncha…Marek, policjant kryminalny, prowadzi śledztwo w sprawie morderstaw swojego przyjaciela, również policjanta. Wydaje mu się, że ofiara znała bardzo dobrze swojego mordercę, o czym przekonują go pewne ślady, wydarzenia, związki, które odkrywa…w miarę, jak prowadzi śledztwo, sytuacja zaczyna się zamiast rozwiązywać, gmatwać coraz bardziej. W pewnym momencie Marek odkrywa, że jego rola w całym zdarzeniu również nie jest marginalna…od tej pory zaczyna się gra, którą komisarz prowadzi z coraz większym zaangażowaniem, gra, która ma ciekawe zakończenie.
Lubiacym thrillery-polecam!

„Przysięga”, reż.Chen Kaige.

I znowu lekkie rozczarowanie. Spodziewałam się po "Przysiędze" czegoś w stylu "Przyczajonego Tygrysa.." , "Hero" albo i nawet niedawno obejrzanego "Miecza Przeznaczenia" a…nie do końca to otrzymałam. Powiem tak. Budżet na ten film wydany musiał być niezły, ale nie do końca sprawdziło się powiedzenie, że im więcej zainwestować tym lepiej będzie. Owszem, film jest pełen bardzo malowniczych, poetyckich scen, ujęć, kadrów, ale fabuła się nie klei, jakaś taka poszatkowana, mnie przynajmniej , nie wciągnęła jakoś,  żebym miała z zapartym tchem oglądać…

Film opowiada o małej dziewczynce, Qingcheng, która błąka się głodna i obdarta po polu bitwy usiłując znaleźć coś do jedzenia, kiedy spotyka pewną osobę z innego świata, Boginię czy też Czarodziejkę, która przekazuje dziewczynce propozycje. W zamian za urodę i dostatnie życie, nigdy jednak nie będzie mogła zakosztować prawdziwej , spełnionej miłości, będzie unieszczęśliwiać mężczyzn, z którymi się zwiąże…

To początek, potem sporo się dzieje, ale jak napisałam , chyba tylko największych miłośników tego rodzaju kina ten film zachwycił w 100%…ja spodziewałam się czegoś lepszego.

statystyki mówią, że…

…Walentynki nadciągają…. nie ma dnia, żeby ktoś nie szukał hasła "piosenki na…" (a liczba rośnie, jeszcze niedawno było dwa wejścia dziennie a już dzisiaj siedem itd)…Pojawiło się też kilka razy hasło, o którym już wspomniałam, że mnie zaskoczyło, a mianowicie "oddam dziecko do adopcji", które to hasło zdumiewa mnie wciąż, a raczej fakt tego, że ktoś szuka go na necie…bez względu na to, czy to na serio, czy nie , jakoś to hasło, w dodatku też powtarzające się, jakoś mnie zdumiało…może moja wyobraźnia nie taka jednak wielka, jak myślałam, a może nie doceniam narodu…
Ale są i inne hasła, trochę podróżniczych (Rodos), czasem dotyczących sztuki (Bernini) itd…ludzie wyszukują też w wyszukiwarkach konkretne nicki albo czyjeś blogi…ciekawe to…

ps. zapomniałam, ostatnio (ale czemu teraz?) nagminnie pojawia się hasło "wróżba"…