dzięki Pasiwo, która dziś zwróciła na to na swoim blogu uwagę, dowiedziałam się, że jest ranking 500 najpopularniejszych blogów na blox’ie. No i zauważyłam, że mój blog jest tam na…256 miejscu;)
Dziękuję Wam, którzy pomogliście mi zająć to miejsce…;)
to się właśnie nazywa nałóg a może już fioł;)
ja, która nienawidzę dzwonić do wszelakich instytucji i o ile tylko nie mogę, to tego nie robię, wydzwaniam do w-skich księgarni z zapytaniem, czy już mają "Kafkę nad morzem" Murakamiego…To chyba już trzeba leczyć, bo wcale nie jest powiedziane, że plotka wyczytana na FK to prawda.
Tia…jakbym nie mogła wziąć jej do ręki jutro, albo i za tydzień…:)) nie …muszę mieć TERAZ.:)
Skończy się na tym, że jeśli jutro będzie w Empikach ,to ją może dopadnę a jak nie, to trzeba będzie poczekać, coś tak czuję…
mistrzyni drugiego planu…
…rok zaczął się dla polskiej kultury smutno. Odszedł Kapuściński. Odeszła aktorka Krystyna Feldman. Mistrzyni drugiego planu. Mistrzyni epizodów, jak o niej mawiano. A przy tym , osoba nie lubiąca fuszerki. Szanująca swoją pracę, chociażby tę drobną. Aktorka charakterystyczna. Bardzo się cieszę, że pani Krystynie udało się zagrać "rolę życia", którą umożliwił jej Krauze, w filmie "Mój Nikifor"…chyba jej szczególnie, taka rola, wielka rola , była szczególnie potrzebna. Do ostanich dni życia, na scenie. Takie właśnie jest aktorstwo…tych dobrych, jak wchłonie, to nie wypuszcza…
ucz się dziecko ucz…
…czyli żale poniewczasie. Jak byłam w podstawówce i liceum miałam uczyłam się języka rosyjskiego. Ale wiadomo, człowiek wtedy podchodził do niego jak do jeża. A teraz, minęły lata a ja zaczynam autentycznie żałować, że się wtedy nie przykładałam do tego języka. Po pierwsze, bardzo mi się zaczął podobać, ma wspaniałą melodię, po drugie, byłaby szansa poczytać jedną z moich ulubionych autorek kryminałów, Marininę, w oryginale, a także Doncovą…No i tak wyłazi na wierzch, że jak człowiek ma możliwość pouczenia się czegoś, to warto jest się tego czegoś jednak pouczyć, bo nigdy nie wiadomo, kiedy tego olewania zacznie się żałować.
A Wy? Macie coś, czego żałujecie, że się nie uczyliście solidniej, mimo, że mieliście ku temu okazję a teraz okazuje się, że by się przydało?
