…dzięki pewnej osobie (Benito, ukłon w Twoją stronę)…przypominam sobie właśnie za co lubię Fado…Słucham Amalii i słyszę, jak ona w tym śpiewie śpiewa samą sobie, i chociaż nie znam kompletnie portugalskiego, rozumiem, co śpiewa o Lizbonie, o "mojej" Lizbonie…Może dobrze, że nie znam portugalskiego, słyszę, co chcę słyszeć…daję się ponieść emocjom Amalii śpiewającej chropowatym portugalskim emocje z głębi serca, duszy…..niech płynie Fado, niech płynie i niech przynosi wspomnienia………….
kto z Wiednia?
niech się przyzna czytacz z Wiednia, bo nie wiem, komu pozazdrościć, że mieszka w moim ulubionym mieście Europy;)) no, to kto stamtąd do mnie zagląda, hę???
zebra i pingwin…
Przychodzi zebra i pingwin do fotografa.
Zebra mówi:
– Dzień Dobry, chcielibyśmy zrobić sobie zdjęcie.
– Ależ zapraszam – mówi fotograf – Czy fotografia ma być czarno-biała czy
kolorowa?
– A wpierdol byś nie chciał? – odpowiada pingwin.
