no więc powiem tak, naprawdę te statystyki są super…wielce mi się to spodobało:) Szczególnie, że widzę, że zajrzało do mnie ludzików całkiem sporo, najwięcej z Polski ale jeszcze z 8 innych krajów (Czechy? Grecja to się domyślam…ale Belgia? hmmm…Antyle Holenderskie???)…bardzo ciekawa to sprawa i Finetce raz jeszcze dzięki za to, że wspomniała u siebie na blogu, bo dzięki niej to sobie zainstalowałam , a raczej P. to zrobił.
nagrody…
tak się zastanawiam…wygrał ktoś z Was kiedyś prawdziwie cenną nagrodę? Ale mam na myśli taką naprawdę cenną , zaznaczam , materialną, (końskie zdrowie, fajne dzieciaki, dobrego partnera stojącego murem za człowiekiem w każdej sytuacji czy nieziemskiego kochanka zostawmy sobie na dyskusję pt" co nam się w życiu udało niematerialnego":)).
No więc, wygrał ktoś z Was auto, czy daleką podróż, czy może duże pieniądze, czy mieszkanie?
Pewnie nie.
Ja też nie;) I dlatego zawsze się zastanawiam, kto do licha wygrywa te wszystkie nagrody??
Baca
Baco jak wam powiem ile macie owieczek na tej hali to dacie mi jedną?
A baca odpowiada:
No, jak powiecie to dom!!!
Poszedł facet do samochodu, wyjął laptopa, wklepał dane do komputera, coś popisał, przesłał sygnał przez satelitę, policzył i podchodzi do bacy i mówi:
Baco, macie tu 334 owieczki.
Baca na to:
Zgodliście, mozeta sobie wybroć jedną.
Facet wybrał owieczkę, dochodzi a baca do niego mówi:
Panocku a jak jo wam powim kim wy jesteśta to oddocie mi ją?
Oddam- odpowiada rozbawiony elegant.
Wy jesteśta ekspertem do spraw rolnictwa z Unii Europejskiej.
Skąd to wiedzieliscie baco?
A bo tak, jeździta dobrymi samochodami, mocie komputry, na nicym się nie znacie, a w ogóle, to oddajcie mi mojego Burka.
pocztowe kłopoty…
pożalę się na Pocztę Polską ponownie, a jakże.
Tak sobie dumam, że niby i tak staram się tym nie przejmować aż tak bardzo (bo co moje nerwy zmienią w ich działaniu a raczej ich skandalicznie podłym działaniu), ale jednak jest jakiś żal, że się te przesyłki gubią, znikają? ktoś je adoptuje, czy co?*
Czekam od końca listopada na przesyłkę z Japonii. Pewnie by doszła, ale koleżanka podobno jakiś drobiazg dla mnie tam włożyła. Nie powiem "niech się komuś mój naszyjnik dobrze nosi", bo aż tak szlachetna nie jestem…
Poza tym, chihiro przed wyjazdem do Indii coś mi z Anglii wysłała…również nie dostałam, a przecież to już dobrze ponad 2 tygodnie, jak pojechała! Teraz się okazuje, że koleżanka P., z którą z braku jego czasu ja piszę ostatnio emaile, też nam coś wysłała, ze Stanów, użyła słowa "package", niestety, jej nie przyszło mi do głowy męczyć o wysyłkę poleconym, jako, że zwykle wysyłała nam tylko kartki na Święta, a tych na ogół nie kradną…a tu się okazuje, że chciała coś nam wysłać (artykuły, tak zrozumiałam z jej emaila) i…dupa blada.
Z drugiej strony, 2 stycznia dostaliśmy przesyłkę od pewnej instytucji, wysłaną , uwaga, 18 grudnia, czyli łatwo policzyć, że trochę szła…
Ale co do przesyłki od Chihiro, to już raczej straciłam nadzieję,że dostanę ją…szkoda;(
Cholerny świat. Czy ta Poczta Polska naprawdę nie łapie, że dla kogoś jego papierowa korespondencja może być ważna?? Wiem, wiem, jestem naiwna i żałosna sądząc, że ktokolwiek może się przejmować klientem…:(
Monoli, od Was życzeń też nie dostałam, a przecież wiem, że wysłałaś!
*niepotrzebne skreślić
hucznie polecam;)
Popatrzone u Finetki, ale baaardzo mi się to podoba!Polecam statystyki. Można popatrzeć, kiedy wasz blox jest odwiedzany. Z jakich krajów ludzie zaglądają, albo jeśli ktoś Was znalazł, być może jakim słowem się posłużył w wyszukiwarce, że znalazł Wasz blog. Dzięki temu odkryłam kogoś, kto ma mój blog w czytanych, mimo, że ta osoba (pozdrawiam, może jest Was więcej, na razie pozdrawiam tą osobę, która ma mój blog i Patekku w "czytanie";)), nigdy u mnie nie zostawiła komentarza. Odkąd wczoraj P. mi to zainstalował cieszę się, jak dziecko i sprawdzam co jakiś czas, kto , no może nie kto, ale skąd do mnie zaglądnięto. I tak na razie z 3 państw, Polski, rzecz jasna, Niemiec (Marga, kłaniam się;) i Wielkiej Brytanii (to już kilka osób, jak wiem).
Adres tegoż cudeńka techniki, które mnie zachwyciło:
tylko trzeba wleźć w wersję angielskojęzyczną, oczywiście.
Finetko, dzięki Tobie mam super gadżet i wiele radości z niego, widzisz, jak się przyczyniłaś? Dzięki;))
PS. pozdrawiam Japonię i Wiedeń mój ukochany;) chociaż nie wiem, kto do mnie stamtąd zagląda, jak również, kto jest z Holandii??:))
