Książka niezywkła. Opowiadania, refleksje raczej, Kapuścińskiego na temat Afryki, o której we wstępie autor owych refleksji pisze fantastyczne zdanie, "Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody, mówimy-Afryka. W rzeczywistości, poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje."
Fantastyczne refleksje, flesze, takie dotknięcia, czasem wejście aż po szyję w daną rzeczywistość któregoś z afrykańskich krajów…sporo polityki i przybliżenia nam chwil odzyskiwania niepodległości.
Mnie osobiście zabrakło więcej bardziej osobistych refleksji, obserwacji ludzi, zwyczajów, obyczajów, na co ostatnio (wiecie od którego momentu:), jestem szczególnie łasa.
Może komuś z Was, tak przy okazji, wpadnie do głowy jakaś lektura związana z Afryką, czy może jakiś film , sama wiem, że jest jakiś o tytule "Nigdzie w Afryce", Spacerku, widziałaś go może? to dajcie mi znać, proszę.
Spragnionym dobrego , rzetelnego reportażu, "Heban" polecam!