jakaś taka atmosfera bajeczna na tym zdjęciu, że nic więcej nie piszę…
Sfotografowana przez P. 🙂

jakaś taka atmosfera bajeczna na tym zdjęciu, że nic więcej nie piszę…
Sfotografowana przez P. 🙂

Święta zaskoczyły mnie na plus. Tak się jakoś nie spodziewałam, że odnajdę tego "ducha Świąt" w sobie samej w tym roku, że było to miłym zaskoczeniem!
Przede wszystkim, cieszę się, że atmosfera była naprawdę ciepła i rodzinna, ale i że pośmiać się umieliśmy. Dziewczyna kuzyna P. chyba zagnieździ się na dłużej w familii …ale jestem ostrożna. Już jedną przerwę mieli.
Wczoraj jeszcze dostaliśmy prezent od części rodziny z zagranicy, która u nas do tej pory nie była.
A pod choinką Mikołaj bardzo się spisał;) Dostałam całą masę prezentów, widać musiałam być baaardzo grzeczna w tym roku;) Dostałam między innymi kilka książek, w tym coś przepięknego o …Afryce! (ach, ten mój domyślny Mikołaj!):
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/463358
Dostałam też (od tego samego Mikołaja;)):
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/456732
czyli coś mniam, mniam, jak dla mnie, bo książka o podróżach!
Aż żałuję, że to już po Świętach!
Teraz zaraz Sylwester i wreszcie kończy się ten rok. Dla mnie wreszcie, bo końcówka jego (ostatnie 3 miesiące) dały mi się w kość bardzo i dobrze go wspominać raczej nie będę…
ps. jeszcze, w sprawie kartek Świątecznych, a raczej , e-card. Przy tej okazji odezwało się do mnie z życzeniami wiele osób, niektórych zupełnie bym się nie spodziewała, że się odezwą. I to było miłe, bo z tymi osobami w taki, czy inny sposób się kontaktuję (najczęściej dotyczyło to moich internetowych znajomości).
Odezwało się też jednak parę osób, które odzywają się tylko właśnie w takich dniach…podczas, kiedy na codzień nie utrzymują ze mną kontaktów…czy to jakieś zabijanie wyrzutów sumienia, czy odbębnianie tak zwanych dobrych uczynków? Ja się nie zmuszam do wysłania życzeń komuś, o kim na codzień nie myślę…jaki to ma sens?
Że było baaaardzo sympatycznie. Jak dotarli koło 17.00, to wyszli dopiero przed 22.00. Atmosfera była jak najbardziej na luzie. Porozmawialiśmy, pojedliśmy , pokolędowaliśmy! i to hucznie całkiem. Było bardzo miło i świątecznie i naprawdę się cieszę, że tak to wyszło, bo stresowałam się tym przedtem bardzo;)
No i zarzucę truizem, Święta, Święta i po Świętach…
Recenzje, Fakty i wiele innych...
nie tylko o książkach
Czytelnicze okno z widokiem na morze
Życie w Irlandii, Podróże po Irlandii i Europie, Tarot
Książki, kawa, święty spokój