Święta..

…mijają powoli. Jeszcze dziś dzień u nas. Goście przychodzą na 17.00. Wczoraj poznaliśmy dziewczynę? kuzyna P. Piszę ze znakiem zapytania, bo ich związek jest dziwny, wielka konspira, po drodze rozstawali się a tu proszę, promuje ją przed rodziną. Moja Teściowa boi się odezwać, żeby się biedactwo nie spłoszyło;) dziewczyna zaś (początkowo się obawiałam) wczoraj zrobiła na nas dobre wrażenie. Myślałam, że będzie z niej lala, ale chyba nie jest. Oczywiście pierwsze wrażenia, przynajmniej w moim przypadku, można wyrzucić do kosza, bo ja się zawsze mylę, tak więc teraz się nie wypowiadam, ale powiedzmy, że było w miarę OK i że przynajmniej wiem, że dzisiaj jak do nas przyjdą, to będzie nie sztucznie i o to chodzi. Szykuje nam się 10 osób  (z nami). I tyle tylko mamy krzeseł, więc nie ma mowy o większej liczbie;))
Trzymajcie kciuki, żeby wyszło sympatycznie, bo ja się zawsze stresuję takimi rodzinnymi spotkaniami, a szczególnie, jak sama jestem gospodarzem. Fuksa mam, że chłop uczestniczy w tym czynnie, bo wiem, że są laski, co wszystko jest na ich głowie li i jedynie i tym autentycznie współczuję.

Wesołych Świąt i Zdrowych !!!