Moje życzenia…

Może niektórzy wyjadą na Święta, a inni nie zajrzą może zbyt często w wirze przygotowań Świątecznych, dlatego już dziś składam Wam Najlepsze Życzenia Świąteczne, przede wszystkim Zdrowych Świąt, spokojnych, spędzonych w jak najmilszej atmosferze, kiedy wszystkie spory idą w kąt, kiedy ludzie są dla siebie mili i życzliwi i przebaczają to, co nie było dobre, a także Najlepszego Nowego Roku 2007 (ale tego jeszcze Wam "pożyczę" na pewno przed samym Nowym Rokiem).

Ode mnie , jeden z ulubionych wierszy :

Powrót

A podobno jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?)
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy,
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którymżeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: "Gdzieś pan był tyle lat?"
"Wędrowałem przez głupi świat."
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
że już wzeszła Gwiazdka na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście,
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynnie
kolęda na okarynie:
LULAJŻE, JEZUNIU
MOJA PEREŁKO,
LULAJŻE, JEZUNIU,
ME PIEŚCIDEŁKO.

K.I. Gałczyński

źródło:

http://wierszowisko.waw.pl/index.jsp?aut_id=80&wie_id=10341

„Heban”, Ryszard Kapuściński.

Książka niezywkła. Opowiadania, refleksje raczej, Kapuścińskiego na temat Afryki, o której we wstępie autor owych refleksji pisze fantastyczne zdanie, "Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody, mówimy-Afryka. W rzeczywistości, poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje."

Fantastyczne refleksje, flesze, takie dotknięcia, czasem wejście aż po szyję w daną rzeczywistość któregoś z afrykańskich krajów…sporo polityki i przybliżenia nam chwil odzyskiwania niepodległości.
Mnie osobiście zabrakło więcej bardziej osobistych refleksji, obserwacji ludzi, zwyczajów, obyczajów, na co ostatnio (wiecie od którego momentu:), jestem szczególnie łasa.

Może komuś z Was, tak przy okazji, wpadnie do głowy jakaś lektura związana z Afryką, czy może jakiś film , sama wiem, że jest jakiś o tytule "Nigdzie w Afryce", Spacerku, widziałaś go może? to dajcie mi znać, proszę.

Spragnionym dobrego , rzetelnego reportażu, "Heban" polecam!