…o sprawie Ani…nie mogę…ta sprawa uświadomiła mi po raz kolejny, w jak bardzo zakłamanym społeczeństwie żyjemy. Czy tak jest naprawdę? Matka Ani prosi dziennikarzy, żeby koniecznie napisała "nie winię tych chłopców"…a niby dlaczego nie? Owszem, jej błędy wychowawcze są, napisałam we wcześniejszym wpisie, że w domu dziecka musiało dziać się coś bardzo złego, skoro dziecko do rodziców zaufania nie miało, ale do licha, czemuż ma nie obwiniać gówniarzy chociażby za to, co zrobili jej córce? Zgwałcili ją psychicznie. Owszem, nie wyjęli swoich gównianych kutasów i nie zrobili tego dosłownie, chociaż kto wie, skoro prawie nikt nie reagował, może teraz żałują,można było jeszcze i to zrobić, weselej by było a i tak tatuś wydarłby się na dziennikarza, że "dziecko żartowało" i obronił wynajmując adwokata za ciężkie pieniądze. Zgwałcili ją natomiast psychicznie.
Czemuż to niby w przypadku, gdyby chodziło o osobę pełnoletnią powiedzielibyśmy , że było to molestowanie seksualne a w przypadku tego gówniarstwa niektórzy usiłują przebąkiwać coś o "żartach i wybrykach młodości"? Czy 14 latek, który żartuje, że gwałci kogoś naprawdę nie orientuje się, że jest to nikczemne? Czy tylko dzieciątko oglądało pieski na trawniku i nie wie o co chodzi i chce się pobawić? Nie bądźmy śmieszni. Nie oszukujmy się. Żyjemy w CHOLERNIE zakłamanym kraju. Jest mi wstyd że wtakim żyje. Czy tak jest w każdym, czy tylko w Polsce???
Wiem, wiem, nie ta jedna spraw, ale…jakaś czara goryczy się przelała…… w niedzielę na TVN widziałam program. To sytuacja, która zdarzyłą się, a która pewnie ma szanse się zdarzyć, jeśli pogłaszcze się teraz tych gówniarzy z Gdańska i wmówi im, że to, co robili, to tylko takie żarciki dojrzewających dzieciątek.
W tym programie na TVN opowiadali o sprawie sprzed lat. 16 latka została zgwałcona tym razem już fizycznie , zbiorowo po Sylwestrowej dyskotece. Oprawcy byli brutalni i zostawili ją konającą na mrozie. Być może, a raczej wielce prawdopodobne jest to, żeby przeżyła, jednak zamarzła. W jej sprawie także ukręcono łeb , jako, że jednym z podejrzanych o gwałt zbiorowy jest synuś jednego z "ważnych" miejscowych przedsiębiorców……….rzecz miała się 10 lat temu. Ten pan, którego udało się wybronić, żyje sobie teraz wśród swoich, pewnie ma już własną rodzinę i czuje się szczęśliwy, że kiedyś bogaty tatuś umiał mu dupę ochronić i nie został wsadzony do pierdla. Może teraz wieczorami leje i gwałci swoją własną żonkę, ot tak dla sportu, w czterech ścianach? A może "tylko" ją leje? lub na nią się drze?
I czemu mam obawy, że tylko nagłośnienie sprawy Ani ma szansę stać się motywacją, aby tej sprawie łba nie ukręcono? I czemu mam wrażenie, że może jednak zostać zasypana? Z dziewczyny zrobi się szybko nadwrażliwą wariatkę, a chłopaki zostaną miejscowymi kozakami, co to "żadnej pannie nie odpuszczą"…
Domyślam się, że matka dziewczyny boi się teraz swojego środowiska. To mała wiocha, gdzie każdy się z każdym zna i ona zwyczajnie może bać się, że w razie, gdyby gnoje zapłacili karę, to jej się dostanie. Być może ktoś ją pobije, zaszczuje, zgwałci. Ale ludzie, nie można chyba doprowadzić do tego, żeby własne dziecko poświęcić? A może można? Może ja się nie znam? Może jestem za głupia, żeby to wszystko zrozumieć? Ogarnąć?
Jak bardzo zepsute jest polskie społeczeństwo, w którym ojcowie tych gnojków są w stanie butnie rzucić w stronę kamery hasło " dzieci sobie żartują"…czy naprawdę wierzą tak w bezkarność? wychodzi na to, że tak.
Przepraszam Was za emocjonalny ton wpisu, musiałam to z siebie wywalić, bo od wczoraj myślę i myślę i nie chce mi się wierzyć, że to się dzieje naprawdę…