Wyobraźcie sobie, że…

…ktoś, kto Was nie zna, zjawia się pewnego dnia u Was w domu. Po czym orientuje się, co lubicie robić, jakie jest Wasze hobby?
U nas, wiadomo, półki z książkami , trochę półek z muzyką.

Ale to, co chyba najbardziej rzuca się w oczy, to kartki z podróży, pocztówki od ludzi z wyjazdów otrzymane porozstawiane po kątach, wiele akcentów podróżniczych czy z ulubionymi miejscami, jak zdjęcie z Hundertwasserhouse z Wiednia czy obrazek z przytuloną parą z lat 60tych pod Wieżą Eiffel’a, czy wreszcie różne duperelki z podróży a to nabyte samemu a to otrzymane właśnie. No i oczywiście magnezy na lodówkę z różnych stron świata (nie we wszystkich byliśmy sami, część otrzymana).
A co u Was zdradziłoby Wasze umiłowania czy hobby??

Pasiwo…

…wczoraj z kolei dała mi do myślenia swoim wpisem na blogu o spotkaniu jej z Mamą. W ogóle, bardzo często Wy, moi blogowi goście, swoimi wpisami powodujecie u mnie rozmaite przemyślunki i refleksje.

Pasiwo ładnie tak i ciepło napisała o spotkaniu ze swoją Mamą. My też wczoraj widzieliśmy się z Rodzicami, P.
Jak przeczytałam to, co Pasiwo napisała, to aż powiedziałam do P. "Zobacz, jacy my jesteśmy szczęśliwi, że wciąż możemy spotkać się z Rodzicami"…
A przecież wśród nawet naszych, bardzo młodych wiekiem , rówieśników , są już osoby, którym tych spotkań tu na ziemi, zabrakło.

Doceniajmy te, niby zwyczajne rzeczy, które ciągle mogą się dziać w naszym życiu………