jestem dzikusem…

…kilka razy to już pisałam , ale …zajrzałam ja sobie wczoraj na blog Szelestu_tafty i przeczytałam Jej ostatni wpis o znajomych i…aż zamarłam (czemu dałam wyraz w komentarzu do niej). Nie podam Wam linku do wpisu, ale kto chce, na pewno trafi…mam Jej blog w linkach do blogów, które odwiedzam.

Szeleście, jak mi dobrze, że Napisałaś to wczoraj…Bo napisałaś jakby o mnie.
Czasem zastanawiam się, jak to jest, że po prostu taka jestem. Dzika. trudna do oswojenia. Wiele osób próbowało i im nie wyszło. Z góry o tym mówię, a niektórych to nie zraża i próbują. Chcą oswoić Chiarę. A nie zawsze i nie wszystkim się to oswojenie udaje. Chiara potrzebuje czasu na wiele rzeczy. Prawdopodobnie o wiele więcej, niż tak zwane socjalne jednostki. Dla których pewne gesty , zachowania są po prostu zwykłe. Ja do nich muszę się przekonać. Muszę wiedzieć, że chcę coś zrobić, spotkać się z kimś, czy pogadać. Nie dam się namówić na spotkanie, jeśli bardzo tego sama nie będę chciała…Nie należę do typów, które powiedzą sobie "Raz kozie śmierć, jak będzie źle, zabieram torebkę i wychodzę"…Ja zmusić się nie potrafię. Niektórzy próbują. To nie jest ich wina. Oni są po prostu bardziej socjalni, towarzyscy? niż ja. I czują opór z mojej strony. Ten opór zaczyna być tym większy, niż ten ktoś naciska. Osoby, które bardzo dobrze mnie znają , wiedzą, jak do mnie podejść, żebym się otworzyła w jakiejś kwestii…ci, co nie znają, czasem odpuszczają, czasem się obrażają, czasem dają spokój a próbują za jakiś czas.
Jedno napiszę…ulżyło mi wczoraj, że jest nas na świecie więcej. Nie mówię, że Szelest_tafty jest moim klonem, że ma dokładnie tak samo, ale to, co Napisała, sprowokowało mnie do popełnienia tego wpisu…musiałam ubrać w słowa, chociaż niezdarnie, to, co siedzi we mnie gdzieś w głębi…

Szelest_tafty napisała, że "uchodzi za samotnika i gbura"…zastanawiam się, ile osób myśli tak o mnie…Bo, że myślą, to pewnik…
Najgorsze? Najlepsze? jest to, że mnie z moją postawą jest całkiem dobrze…Przywykłam do siebie.

Napisałam to wszystko nie po to, żeby się komukolwiek wytłumaczyć…bo nie mam takiej potrzeby. Chciałam jedynie napisać, że może czasem kogoś nie rozumiecie…że wydaje wam się inny…otóż, są po prostu różni ludzie, z różnymi postawami wobec świata, ludzi i fajnie by było po prostu o tym wiedzieć, nie wiem, czy zrozumieć, bo nie do końca myślę , że to się może udać, ale kto wie??

mówiłam ostatnio…

, że stary człowiek a głupi? Głupi, bo się ciągle nie może przyzwyczaić, że politycy mają wielką zdolność zlewania ludzi? Lekceważeniem mogliby góry przenosić, tak im to wychodzi. A słowo prawda trafia do ich "Słownika słów nigdy nie używanych".

Kaczyński grzmiał z mównicy "Warchoł!!".

Lepper odszczeknął "Chamstwo, chamstwo, chamstwo".

I co? I wielkie g…o. Czyli jest , jak jest od jakiegoś czasu w Polsce.
Nie dziwię się ludziom, że uciekają z tego okrętu.

Tu nawet kapitan pierwszy by uciekał z tonącego okrętu, nie zwracając uwagi na to, że kraj i ludzie mogliby zatonąć…

szkoły…

oglądamy wczoraj jakąś reklamę, w której jest szkoła, taka typowa PRLowska (reklama bowiem sięga lat dziecięcych obecnych 30latków). Ja się odzywam "O, patrz, taka obleśna szkoła, jak moja…ja chodziłam do takiej Wiesz, 1000 szkół na tysiąclecie państwa polskiego…tysiąclatki".

 P. "Ja też do takiej chodziłem".

Ja "Patrz, że bez sensu ten PRL był i za nim nie tęsknię, to fakt, ale szkoły przynajmniej budowali, a teraz co?"… (mam na myśli chociażby sytuację na Kabatach, gdzie gmina wydaje pozwolenia na kolejne budowy domów, ale nie myśli ani o przychodniach zdrowia, ani o szkołach, skutkiem czego ludzie wożą siedmiolatków do centrum na przykład do szkół, paranoja!).

P. "Wtedy 1000 szkół na tysiąclecie państwa polskiego, a teraz 4 szkoły na IV Rzeczpospolitą".

Kurtyna, oklaski.