…czyli mniam mniam lektura. Wielki poprawiacz humoru, którego zdecydowanie nie należy czytać chcąc, aby inni o naszym czytaniu (na przykład na nudnych wykładach czy konferencji) się nie dowiedzieli (tak się bowiem można przy lekturze pośmiać, że na pewno inni zauważą). Pochłonęłam wznowienie kolejnych części autobiografii, część drugą i trzecią, czyli "Pierwszą Młodość" i "Drugą Młodość" i nieźle się przy tym uśmiałam. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy, bowiem o ile się orientuję brak nam teraz części czwartej i piatej.
Wielbicielom Chmielewskiej, ale nie tylko, hucznie polecam;)
