w klubie kultury w Wawrze. I , całkiem udana impreza. Jak na imprezę zorganizowaną na dość niewielkiej powierzchni, udało się moim zdaniem zmieścić wszystkie te rzeczy, które przeciętny Polak kojarzy z Japonią. Był więc stolik, przy którym można było rozegrać partię Go, był stolik z origami,które oczywiście można było sobie złożyć. Za symboliczną opłatą pani od kaligrafii wypisywała twoje imię. Ja zażyczyłam sobie nie imię a Smoka , jako, że w horoskopie chińskim jestem Smokiem. Był pokaz ceremonii parzenia herbaty i pokaz ubierania w kimono (pół godziny, jak w pysk dał;). Był pokaz kendo. Można też było zobaczyć film w kąciku filmowym czy obejrzeć wystawę fotografii. Była też możliwość skosztowania sushi i paru innych japońskich przysmaków.
Spotkałam osobę, która na moim japońskim forum pisze nam właśnie czasem o takich japońskich imprezach, więc podziękowałam jej za te wieści, które nam podsyła. Zaprosiłam też jeszcze jedną dziewczynę do odwiedzenia naszego forum, nie wiem, czy się zdecyduje, ale byłoby miło i ciekawie, tym bardziej, że spędziła tam rok i ma chyba jeszcze inne spojrzenie na Japonię, niż te prezentowane na naszym forum. Fajnie by było, gdyby zajrzała i popisała z nami…
Ogólnie zadowolona jestem z pójścia na ten dzień japoński.
„Shutter, Widmo”…horror…
…czyli horror z Tajlandii. I to w dodatku jeden z lepszych, jakie widziałam. Jako miłośniczka horrorów a szczególnie tych ze Wschodu, mogę więc polecić tym, którzy lubią się pobać.
Dwoje młodych ludzi, Tun i jego dziewczyna Jane, wraca z zakrapianej imprezki i potrąca samochodem kobietę. Przerażeni możliwymi konsekwencjami po odkryciu przez policję faktu bycia przez nich nietrzeźwymi, uciekają z miejsca wypadku. Od tej pory zaczynają dziać się wokół nich różne dziwne rzeczy. Na zdjęciach Tuna, który jest zawodowym fotgrafem, pojawiają się dziwne smugi, które okażą się być duchem, stan zdrowia Tuna pogarsza się, dzieje się wiele niewyjaśnionych zdarzeń, a najbliżsi przyjaciele Tuna popełniają samobójstwo.
Okazuje się, że w życiu Tuna miała miejsce historia, której konsekwencją są właśnie dziejące się wydarzenia. Na końcu poznajemy wyjaśnienie zagadki.
Wszystko opowiedziane w półmroku, z należytymi horrorowi dodatkami w postaci odpowiedniej muzyki i elementów mających nas nastraszyć (udaje się)…
Polecam wszystkim, którzy lubią takie kino.
