Kto dostanie literackiego Nobla…

w tym roku? Kandydatów jak zawsze trochę a między innymi Murakami. Jeszcze macie wątpliwości, za kogo trzymam kciuki?:)

Z tym, że tu wykażę się realizmem i powiem, że moim zdaniem nie dostanie. Ostatnio te nagrody literackie są przyznawane według politycznego klucza…

Ale pomarzyć o nagrodzie dla ulubionego pisarza zawsze warto;)

Z placu boju o zegarek…

…a raczej z miło załatwionej sprawy (przynajmniej na razie) wynika, że chyba błąd leży po stronie zegarmistrza. Tak przynajmniej twierdzą w serwisie Swatcha. Oddali zegarek, ten sam, stwierdzając, że tylko bateria się wyczerpała. Czemu u zegarmistrza nie działał po włożeniu nowej baterii? Nie wiem. Dziwne, bo od razu dałam do wymiany bateriijeszcze jeden najrzadziej używany zegarek i ten po wymianie chodzi dobrze. Włożyli nową baterię i tyle. Hm, mam nadzieję, że to tylko o to chodziło jednak, ale co w takim razie z zegarmistrzem? P. twierdzi, że jego zegarek po wymianie baterii coś zaczyna dziwnie chodzić, czyżby jednak zegarmistrz się źle spisywał? No i trzeba znaleźć nowego, a to wcale się proste takie nie wydaje.
Najważniejsze, że zegarek jest na chodzie…

„Piąta Kobieta”, Henning Mankell.

Kolejny kryminał Henninga Mankella, który przeczytałam i który mnie zachwycił. O ile kryminał może zachwycać. Po Marininie i Donnie Leon mam kolejnego ulubionego pisarza kryminałów (Agatha Christie zajmuje miejsce pierwsze i na stałe i nie muszę jej za każdym razem wymieniać).

"Piąta Kobieta" zaczyna się w Algierze, gdy religijni fanatycy mordują brutalnie cztery zakonnice i tytułową "piątą kobietę", szwedzką turystkę, która korzystając z niskiej ceny noclegu spędzała tam czas.

W rok po tym wydarzeniu, o którym w Szwecji nikt oprócz jednej osoby nie wie, w Szwecji właśnie rozpoczyna się seria brutalnych morderstw mężczyzn. Jeden z nich ginie wrzucony do rowu z zaostrzonymi palami, drugi zostaje znaleziony uduszony w lesie, trzeci zostaje utopiony w wodzie, gdzie został wrzucony w worku, gdy jeszcze żył…

I znowu na czele śledztwa stanie komisarz Kurt Wallander, któremu przyjdzie zmierzyć się nie tylko ze śledztwem, ale i nagłą i niespodziewaną śmiercią ojca, z którym dopiero co zaczął odzyskiwać nadszarpnięte dawniej dobre kontakty, własną żałobą po tymże wydarzeniu, a także z wielkimi zmianami społeczno kulturowymi jego ojczyzny, które najlepiej widzi podczas coraz bardziej wyrafinowanych i brutalnych zbrodni , z jakimi podczas jego kariery przyjdzie mu się zmierzyć.

Bardzo polubiłam styl kryminałów Mankella. Odpowiada mi to, co widzę też u Marininy i Leon , to, że jest tak jeszcze rys psychologiczny, pewne szczegóły kulturowo społeczne. Bardzo pasuje mi to właśnie, że nie tylko o zbrodni i śledztwie jest w tych książkach. Podoba mi się postać głównego bohatera, jest wiarygodna, nie papierowa, taka realna.

Stałam się miłośniczką kryminałów Henninga Mankella;)

Przede mną teraz jego "O krok";))