zaskoczyła mnie informacja o zamieszkach nocnych w Budapeszcie. Nagle wydało mi się, jakbyśmy cofnęli się w czasy sprzed co najmniej 15stu lat…

Ludzie zademonstrowali swoje oburzenie i niechęć do władzy, która sobie ich lekceważy. A to za sprawą ujawnionego przez radio nagrania z rozmowy węgierskiego premiera z jego partyjnymi kolegami, w czasie której przyznał się, że cały czas oszukują oni ludzi i właściwie nic z tego, co obiecali nie dotrzymali.

Jakbyśmy to znali z bliższej rzeczywistości, co? A może ja tak to widzę pesymistycznie.

Nagranie jak sądzę przeciekło, bo komuś z kolesiów się premier mocno naraził …

Tak, czy siak, panowie politycy, musicie bardziej uważać na to co i do kogo mówicie, bo to, że nas, szary lud  macie w dupie, każdy widzi, ale jak pokazała miniona noc, może się zdarzyć, że zniecierpliwienie niektórych sięgnie zenitu. I co wtedy zrobicie? Uciekniecie? Bo wmówienie wszystkim zbiorowego omamu słuchowego wtedy już nie przejdzie…

Dodaj komentarz