Skasowałam wpis o słowie pisanym…

po pewnym wpisie… Wyjaśniam, żeby ci, co się wpisywali, wiedzieli, że nie mają omamów wzrokowych. Myślę , że Patekku mnie zrozumie. A jak nie, wyjaśnię Ci na priva;)

Cóż, lud, jak to lud, lubi igrzyska. Mnie cudze stresy nie bawią, ale ja z tych naiwnych, co się nawet cudzym blogiem, czy żalem potrafię przejąć.

Ot, poczucie wpływu i władzy miłe, klik, klik, można sobie skasować;))

update „słowa pisanego”…

zgodnie z prawniczym zaleceniem Ojejkuniu, dałyśmy  sobie po razie z P.;)
A na serio, już na priva, z mniejszymi emocjami, wyjaśniłysmy sobie pewne sprawy i wyszło na plus.

I Wiecie co? Mądrzy ludzie mówią, że człowiek uczy się całe życie. I to jest najprawdziwsza prawda…

Dzisiaj ja się czegoś o sobie samej dowiedziałam i o innych też. I wiem, że czasem lepiej po prostu, prosto z mostu a nie tam bawić się w zakamuflowywanie, bo nie każdy tak postrzega świat, jak my, o!

Ulżyło mi, bo nie lubię sporów z osobami, które cenię i które są dla mnie ciekawe jako osoba.

kawał…

Z zaprzyjaźnionego forum podkradzione;)

Rzecz dzieje się na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Trofim Łysenko, główny
ideolog "nowej komunistycznej genetyki" i zwolennik lamarkowskiej teorii o
dziedziczeniu cech nabytych wygłasza referat. Lew Landau, wybitny fizyk, pyta:
– Twierdzi pan, że gdybyśmy obcięli krowie uszy, a potem obcięli uszy jej
potomstwu – itd. przez wiele pokoleń, to wcześniej czy później zaczęłyby
przychodzić na świat krowy bez uszu?
– Z całą pewnością – odpowiada Łysenko.
– A jak wyjaśni pan fakt, że wciąż przychodzą na świat dziewice?